ech. bo ja uśpiłam maluchy, pogadałam trochę z m i teraz jestem sama i krew mnie zalewa- narazie to przenośnia , ale rano będzie i dosłownie
M załamany- mówi, że już jego armia jest pewnie stara i do niczego- musiałam go pocieszać przez pół godziny i mówić, ze to nie prawda. ale on się upiera- oj już ja mu wytłumaczę jak wróci