Dzieki kwiatuszekza pocieszenie. Kobietki a tak wogle to fajnie , ze tu jestesmy razem.moj M jeszcze wierzy, ze cos z tego moglo wyjsc.te rozczarowania sa najgorsze w calym cyklu.ja tak na prawde chyba zaczelam isc dopiero wlasnym naturalnym torem.po odstawieniu tabl. anty mialam cykle po 27,28 ,29 dni- krotkie, bezbolesne a zanim zaczelam brac tabl. cykle mialam po trzydziesci pare dni i bardzo bolesne.i chyba do tego powrocilam.jak juz dostane okres to biore tabl.przeciwbolowa bo juz wiecej meczyc sie nie bede.bede mierzyc temp. ale chyba do owulacji, jak juz bede miec pewnosc ze owulka byla to sie wstrzymam z mierzeniem , bo w tej ostatniej fazie to mnie b. stresuje.najlepsze nasienie zostawimy na owulke, i jak bede czuc owulke to zrobie jeszcze test owulacyjny dla potwierdzenia.no i znow wymysle jakies randki, zeby bylo milo.to jest plan dzialania na nastepny cykl.zaczelam sie zastanawiac czy to cos z jego nasieniem jest nie tak ale na razie moj M sie wzbrania przed badaniam. pocieszajace jest to, ze powiedzial ze zrobi je w swoim czasie.a kiedy to ma byc to mi o tym nie powiedzial.