reklama

Zakupowe szaleństwo

reklama
Cicha domek fajny , (tez bym sie skusila ) :-)a nasza kuchnia no coz gada o gotowaniu , uczy alfabetu, liczyc . Odkreca sie kran i wtedy szumi woda np. , hmm duzo by tu wymieniac . Zazwyczaj staram sie kupywac zabawki ktore choc troche posloza no i mam nadzieje ze i tak bedzie z ta . Lubie jak zabawki "gadaj" po angielsku duzo i w miare madrze :-)
 
A ja mogę polecić coś z zabawek tanich i z lekka tandetnych ale bardzo ostatnio lubianych przez Karola - po pierwsze bańki, ale nie takie zwykle tylko na baterie z takiego jakby pistoletu w kształcie zwierzaka - sam moze puszczac i banki super wychodzą, i jeszcze toto dzwieki wydaje, a druga rzecz- znikopis, u nas teraz najbardziej na topie - i rysik i pieczatki sa w ciaglym użyciu- bazgroli i sciera i tak w kółko (tylko to jest znikopis taki na magnes - wiórkowy a nie taki co się folia przykleja bo taki pewnie mniej trwaly) no i obie rzeczy kupione w wiekszym kiosku ruchu za okolo 10 zł :)
 
reklama
Basia, u nas z pewnością znikopis nie byłby hitem, bo Miki w przeciwieństwie do Lolka nigdy zapędów do pisania/rysowania nie miał. Jak daję mu kredeczki, to coś tam "narysuje", ale woli je poroznosić po całym mieszkaniu ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry