reklama

Zakupowe szaleństwo

reklama
A nam się w końcu dres dostali do niego zapasowe spodnie:) jeden zakup mniej, teściowa mnie wyręczyla:tak:

Za to kupilam wreszcie Oti czapek z daszkiem i jeszcze ochronką na kark., nie wychodzi bez niej na dwór;-)
 
Fredzia, ja Wojtkowi nic nie zakladam na głowę, sama tego bardzo nie lubie:-D a jak mam jakieś chustki lub kapelusze na głowie to wtedy zaczyna mnie bolec łep, chyba mi się przegrzewa.
Zauważyłam też za granica ze tam nie ubieraja dzieciakom nakryć głowy tak jak u nas
 
no widzisz Sylwuś co kraj to obyczaj. To chyba jednak zależy od społeczeństwa. Jedna mama założy reszta patrzy i robi tak samo. Często mi się zdarza, Oli nic nie zakładać na głowę. Zresztą nie wiem czy tej choroby właśnie nie załapała z jej przegrzania i owiania.
 
Fredzia fajny komplecik...Ja ogolnie tez nie zakladam mlodej nic na glowe...Ona poprostu wszystko zaraz zwala...Ja tez nie lubie nosic czapek ,kapeluszy...nawet w zime:-D Uwazam tez ze ze sloncem nie ma co przesadzac i od czasu do czasu chowam mloda w cien....:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry