Cicha- my postawilismy narazie na tansze meble ze wzgledu na mloda...Te nasze meble w pokoju to szczerze na jaja mi juz ida...ale jak tylko wspominamy ,ze czas na malowanie i zmiany mebli to mloda doslownie tego dnia badz dzien pozniej cos odwali...a to pomaluje markerem czy dlugopisem...a to upacka jedzniem... No i sila rzeczy stwierdzamy ze jeszcze sie "przebiedzimy" az wyrosnie z takich akcji... No ale wymalowac juz czas...w koncu to nie takie wielkie pieniadze...Tyle ,ze pracy troche wymaga...a ostatni raz jak malowalismy to za kilka dni juz byla powklejana w sciany ciastolina..obcalowala sciane blyszczykiem...skakala po oparciu kanapy i w rogu brudno...wiec mimo ze duzy pokoj byl malowany trzeba w sumie jeszcze raz wymalowac...Przyjdzie taki jeden dzien ,ze wezmiemy sie ostro za to...mloda odda sie na caly weekend do dziadkow i bedziemy dzialac... ;-)