Powiem Wam jeszcze, Dziewczyny, że przywiozłam tooooonę ciuszków od rodziny. Większość top takie słodziasy, że aż skręca. Choć wzięłam też parę zwykłych śpioszków, takich z miękkiej frotki, bo wydaje mi się, że najpraktyczniejsze i najwygodniejsze.. No i można gotować...
I wiecie, co wykopałam? Dwie pary śpioszków, w których ja chodziłam!! I praktycznie wcale nie zniszczone. To takie maleństwa, a wszystkie dzieci po mnie były juz większe, więc się nie wbiły

I teraz moja Oleńka będzie w nich leżeć i kupy strzelać

Mam w tych śpioszkach zdjęcia porobione, jak byłam takim szkrabem, więc teraz porobię Oli i będzie fajna pamiątka


Cała rodzina sie śmiała, jak to wywlokłam z walizy i wszyscy wspominali jak to było, jak ja byłam takim bąkiem

Ciekawych rzeczy się nasłuchałam
Generalnie wzięłam jakieś 10-15% ciuszków, które przeglądałam, bo reszta albo była podniszczona, albo nie w moim stylu (hmm... ale może w stylu Oli??

), a poza tym i tak mam już tego tyle, że właściwie mogłabym juz nic nie kupować. A kupować chcę!! Muszę!! Nie umiem się powstrzymać

