Baśka, ja też się gryzę z butami (a właściwie z cenami), ale z drugiej strony boję się, ze jak kupie gorszej firmy, to się szybciej zniszczą. A tak licze na to, że jeszcze Staś pochodzi. Tzn. na razie Stasiowi kupuję nówki, bo jeszcze stópki się kształtują i jednak jedna nóżkę nadal troszkę krzywo stawia, ale liczę, że się wyprostuje.
A co do kurtek, kombinezonów, to kupuję firmówki używane.