reklama

Zakupowo - Wyprawkowy

  • Starter tematu Starter tematu Ren
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Karen ja do końca się nie znam więc nie sugeruj się mną. Ale zawsze mi się wydaje, że te miękkie wkłady to mogą się przesunąć, wysunąć przy podjeżdżaniu pod krawężnik czy na nierównej drodze, a jak już widzę maleństwa odwrócone przodem do kierunku jazdy, bez twardej gondolki albo w spacerówce tylko okryte kocem to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera...
 
reklama
Karen, my w zasadzie byliśmy zdecydowani na spacerówkę od samego początku. Ta, którą wybraliśmy jest bardzo szeroka, szersza od niektórych gondoli, śpiworek gruby i bardzo wygodny, wózek rozkłada się na płasko, budka zachodzi bardzo daleko. Tak właśnie myślałam, że i tak będziemy spacerować gdy będzie max -10 a to i tak dopiero po pewnym czasie "werandowania" więc nie z kilkudniowym noworodkiem, no chyba że pogoda będzie idealna w co powątpiewam. Wolę raczej ubrać dziecko, zostawić w łóżeczku i uchylić okno niż ryzykować jakieś wyprawy. Dlatego byłam za spacerówką od samego początku a że do niej jest wkładana miękka gondolka to byłam wręcz przekonana, że to jest to, mój mąż też. Potem jednak koleżanki zaczęły mi mówić jak to beznadziejnie będzie po śniegu jeździć, jak niewygodnie będzie dziecku itd i zaczęłam myśleć, ale prawda jest też taka, że te same koleżanki błyskawicznie przesadziły swoje dzieci do spacerówek. Dlatego wciąż myślę, a że daję sobie na ten zakup czas do września to pewnie jeszcze kilka opcji przerobię. W zasadzie wózek, który wybrałam jest od 0+ więc dostosowany do potrzeb noworodka, teoretycznie nie powinnam więc mieć dylematu. Jesteśmy bardzo mobilni, jeździmy dużo i chcielismy coś sprytnego i zgrabnego, gondole nigdy mi sie nie podobały, ale cóż temat trzeba przemysleć więc myslimy :)
 
A ja dzisiaj zamówiłam pościel do łóżeczka i do wózka z Kubusiem Puchatkiem. Oprócz tego dokupiłam jedną pakę pampków i jeden proszek do arsenału zapasów. Kupiłam już też butelki tommee tippe, bo były tańsze i zestaw pielęgnacyjny tej samej firmy. Tylko za zestaw nieco przepłaciłam... kosztował mnie 95zł tylko dlatego, że na allegro musiałabym długo na niego czekać. Trochę głupio zrobiłam pod wpływem uniesienia. No nic zwalam to na hormony:)
 
Madlein
wow to ty juz przygotowana :)))) Ja wczoraj bylam w sklepie z ubrankami i rozkoszowlam sie ich ogladaniem na wieszaczkach.... kurcze tu malo jest rzeczy neutralnych sa albo rozowe albo niebieskie no ewentualnie biale......
Wiec ja jednak poczekam i mam nadzieje ze dzidzia nam sie pokaze za kilka tyg i bede wiedziala w jakim kolorze zaszalec:)))
 
Szwagierka mi radziła żebym już w ciąży szukała po promocjach pampersy, proszki, chusteczki i kupowała. W sumie miała rację, później na jakiś czas będę miała spokój z pampersami i tym wszystkim. W następnym miesiącu może rozejrzę się już za wanienką chyba.
Jak powiedziałam koleżance tak robię, bo ona w ósmym miesiącu praktycznie nic nie miała i cudem wózek kupiła, a ciuszki po znajomej dostała i ja do niej mówiłam, że pojęcia nie mam co ona z kasą robi, bo ja nie dość, że za szkołę płace to do ósmego miesiąca miałabym już wszystko skompletowane łącznie z wózkiem, łóżeczkiem itp. I mam nadzieję, że tak będzie:)
 
Ja też jestem zdania, że powoli, powoli możemy już coś kupować. Z dużym brzuszkiem, opuchniętymi nogami i w upale, jakoś zakupy mnie nie rajcują ;) Pewnie będę wolała z nóżkami do góry książeczkę poczytać.
Zresztą jak kupuję już jakieś drobiazgi, to wprawia mnie to w cudowny nastrój :D
 
Ja tez jestem zdania by wszystko kupowac wczesniej. Do konca 7 msc poczekam tylo z kosmetykami i pampersami. Wczesniej za to kupie smoczki butelki pieluszki tetrowe(tylko 3 sztuki na wszeliki wypadek bo jednak sa niepraktyczne i uzywalam ich z filipem tylko do tego jak mu sie ulalo) wuzek posciel wanienke termometr ubranka itp. Potem pod koniec jagbym tego wszystkiego niemiala t bym chyba ze stresu urodzila ze jestem nieprzygotowana :)
 
Ja wczoraj właśnie ustaliłam z moim M., że zakupy zostawiamy na sierpień. Oczywiście mówię tu o wózku, łóżeczku. Większych rzeczach. Te mniejsze a zarówno bardzo ważne, będę kupować stopniowo. Nie wszystko naraz. A takie małe zakupy też mi przysparzają wiele uśmiechu :)
 
reklama
moriam ja na poczatku tez karmialm piersia... niestety tyko 3 yg. W tym czasie potrzebowalm tylko 2 butelki. Mala i duza. Tylko jak sciagalam czasem mleko to wtedy karmilam Filipka z butelki i czasem z malej dalam mu napic sie wody mimo iz wiem ze jak sie karmi piersia to dziecko niepotrzbuje nicnnego nawet wody. Jednak bylo mi cieszko. Dwa rzy mialm zapalenie piersi do tego mialam wklesle sutki co byle ucialiwe z wiadomych powodow. Musial nakladac sztuczne sutki z silikonu i cwiczyc piersi wyciagajac wlasnie sutki! To bylo okropne bo piersi non stop bolaly. Tak wiec wiem ze i mojej Jasminki niebede karmic piersia :(
Potem potrzebowalam 6 butelek duzych i 3 male. Warto miec ich wiecej bo dziecko na poczatku pije czesciej (co okolo 4 godz) i po cieszkim dniu jest cieszko stac i co chwila myc butelki. Tak wiec dawalm Filipowi mlego o 18 potem o 22 o 2-3 rano i 6 rano jak sie udalo to spal potem do 10 to i ja moglam sie wyspac i znow ama. Tak wiec juz od wieczora do rana potrzebowalm 5 butelek by niemusiec ich w nocy i nad ranem myc. Po zatym zawsze jedna duza i jedna mala butelke mialam w wuzku w torbie Filipka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry