Mi z zakupów zaplanowanych na maj zostały wkładki laktacyjne, wkładki poporodowe i krem do brodawek. Może dziś się za tym w sklepie rozglądnę - czasu jeszcze na to sporo, ale że zrobiłam sobie tę listę z podziałem co i kiedy to staram się jej trzymać - no chyba, że spotkam na promocji cos co zaplanowałam na inny miesiąc to zrobię zamianę

Na liście majowej były jeszcze pojemniczki do mrożenia mleka, ale skorzystam z rady i użyję jałowych pojemniczków na mocz

Muszę też dziś zrobić porządek w piżamach, w zasadzie mam tylko 2 koszule nocne bo nie znoszę spać w koszulach więc muszę i nad tym tematem pomyśleć. Czas strasznie leci (nie żebym się nie cieszyła, w sumie chciałabym już wrzesień i poczuć ten klimat zbliżających się wielkimi krokami narodzin malucha), juz połowa maja, za 4 dni kontrolna wizyta a po 2 tygodniach od niej już USG połówkowe - po nim chyba zdecyduję się odpocząć i wyjadę na wieś do rodziców dotlenić maluszka i jak wrócę to akurat będę odliczała dni do końca czerwca. Lipiec i chociaż połowę sierpnia mam nadzieję uda mi się przepracować a potem to już pewnie L4 po w szpitalu z dużym brzuszkiem średnio wygodnie będzie zwłaszcza, że pewnie spuchnę. Anie się obejrzę a nadejdzie ten wyczekiwany wrzesień a wtedy jak znam życie zacznę sprawdzać wszystko czy aby na pewno gotowe, końcem września już pewnie do szpitala a tam dopiero poczuje "klimat" - oj leci czas leci, juz nie mogę się doczekać
I nic wczoraj o dziwo pobytu w galerii nie kupiłam

Swoją drogą mój mąż wczoraj wieszając pranie stwierdził, że malucha jeszcze nie ma na świecie a już ma więcej ciuchów niż my, i chyba ma rację

Co jakiś czas dla "dopchania" pralki dorzucam rzeczy dzidziusiowe bo nie są nowe więc chce je odświeżyć jeszcze przed gruntownym praniem i faktycznie uzbierało się już 2 wielkie szuflady w komodzie. Muszę posegregować rozmiarowo i zobaczyć czego mi brakuje i nad tym sie skupić. Na pewno mam tylko 2 pary rajstopek więc pewnie mało, bodziaków juz bardzo dużo, kaftaników kilka, dużo mam też dresów, jeansy, sztruksy i bojówki. Patrząc na ciuszki wszyscy mówią że raczej z mojej neutralności wyszła tendencja na chłopca - kto wie, może podświadomie tak czuje i tak kupuje. Mam też już Bawełniany ale dość gruby kombinezon, jeden maleńki sweterek i bluzę. Chyba muszę rozglądać się dalej za wierzchnimi ciuszkami bo ciężko takie malutkie bluzy kupić. No i trzeba mysleć o jesiennym a potem zimowym kombinezoniku i to mi sen z powiek spędza bo w sklepach bryndza w tym temacie straszna.