Ja też bardzo "inwestuję" w starszą córkę i to nie tylko odzież itp. ale głównie rozrywki i czas. Jeździmy na basen, do groty solnej, na wystawy, do teatru, na sale zabaw, do biblioteki i inne spotkania z rówieśnikami. Do tego codzienne spacery z psem po lesie, czy piaskownica. Praktycznie co 2 dzień gdzieś jesteśmy. Póki mam siłę i tylko ją jedną chcę być dla niej w 100%, zresztą od początku tak było, bardzo sobie chwalę budujące wieź z dzieckiem i rozwijające masaże dla niemowląt, na które chodziłyśmy od 8 tygodnia życia do 10 miesiąca. I zdecydowanie taką formę polecam.
Mam nadzieję, że Oleńka nie poczuje się odtrącona, zwłaszcza, że od września pójdzie do przedszkola, a ona towarzyska i lgnie do dzieci. Zakładam, że będę dla niej popołudniami, a tatuś będzie przejmował malucha po powrocie z pracy. I oczywiście wierzę, że w tym wszystkim znajdę jeszcze czas dla siebie i dla nas

Na razie energii, zapału i pozytywnego myślenia mi nie brakuje, chociaż wiem, że 2 lata różnicy i mniej to nie lada wyzwanie
I tak jak Ida mam niefajne wspomnienia z czasu jak przestałam być jedynaczką, mimo, że bardzo chciałam rodzeństwa to jak pojawił się mój brat dużo się w domu zmieniło... no ale nas też dzieci 6 lat różnicy, dlatego wiedziałam, że jeśli Ola ma mieć rodzeństwo, to raczej szybko.
Pozdrawiam wszystkie prawie podwójne i więcej mamy! Oby nam poszło w miarę gładko
