Ja osobiście nie miałam problemu z przeprowadzeniem starszaka do jego nowego pokoju.
Z chęcią oddał łóżeczko bratu a sam dostał nowy kolorowo pomalowany pokój,duże łóżko z kolorową pościelą, mebelki na msustwo zabawek.
Pomagał wybierać dywaniki czy zegar do swojego pokoju co sprawiło mu dużo frajdy.
Miał niecałe dwa latka jak urządziliśmy mu pokój i ok 4 miesięcy oswajał się z nowym pokojem.Usypiałam go leżąc z nim w jego łóżku wieczorem, popołudniami sam zasypiał w swoim pokoju.
Specjalnie urządziliśmy mu pokój troszkę wcześniej, aby nie miał za dużo wrażeń i nowości na raz więc poszło w miarę sprawnie,przyzwyczaił sie do nowego pokoju i spania samemu a potem urodził mu się brat, choć z początku ja krążyłam po kilka razy miedzy swoim pokojem a pokojem starszego synka,bo chciał siusiu w nocy czy pić.
Dla mnie był to okres ciężki zwłaszcza,że mąż dopiero co wyjechał do irlandii a mama pracowała na zmiany więc w sumie byłam zdana sama na siebie z 2 dzieci.
Z drugim synkiem było podobnie miał 2,5 roku jak postanowilismy,że już czas aby chłopcy zamieszkali razem we dwoje.
Dostali oboje nowe łóżka kolorowe pościele z postaciami ulubionych bajek i zaczął się czas gdzie po kolacji i kąpieli oraz czytaniu bajki kładli się do łóżek dostali po buziaku pogadali sobie we 2 po ciemku i zasypiali.Czasem młodszy z tęsknoty przychodził do mnie w nocy a ja go brałam pod pierzynkę i spaliśmy dalej.
Dodam iż starszy spał w swoim łóżeczku jako niemowlę a ja z mężem a młodszy jak sie urodził to już męża nie było i ja ząbi krążące między dziecmi w nocy, aby je uspać wybrałam wersję,że mały spał ze mną w łóżku to go przez sen karmiłam piersią jak automat i zasypiałam dalej inaczej bym nie dała rady.
Ciężko było mi nakarmić małego odłożyć do łóżeczka rozbudzać się, aby wstac po małego nakarmic go uspać i znów odłożyć do łóżeczka i takim sposobem mały przyzwyczaił się do spania ze mną i trochę ciężej mu było niż starszakowi spać w pokoju innym niż mój, ale z czasem się przyzwyczaił do spania z bratem.