Noo.. ja i tak się cieszę, bo wózek kupi teściowa, bujaczek kupiła moja mama, przyjaciółka kupiła matę , więc odciążyły mnie na maxa..
Dzięki dziewczyny za wsparcie, wiem, że macie podobnie :-(
Taki kijowy ten rok finansowo.
W sierpniu był ślub. Wszystkie oszczędności poszły na niego a nawet wiecej..
Do stycznia 2011 po nim wychodziliśmy na prostą.
A pieniążki otrzymane w prezencie poszły całe na wymianę drzwi w całym domu i trzepiący odkurzacz.
Pożyczyłam z firmy 2,5 tysiąca na aparat fotograficzny ze spłatą do lipca i jeszcze sobie w grudniu kupiłam do niego dodatkowe szkiełko za 600 zł..

a potem się okazało, że jestem w ciąży .....
I tak goło i wesoło, bez żadnych odłożonych pieniędzy a z zobowiązaniami weszłam w nowy etap życia..
Ajjjjjjj... nienawidzę tak !
2 tyś za aparat już spłaciłam.. remont się kończy (jeszcze tapety..firanki i takie tam..) także dopiero mogę zacząć coś kupować z bieżących środków.. a wiecie jak to jest, więc zaczynam czuć oddech goniącego czasu na plecach..
Dobrze, że mam chociaż pracę.. że mamy ją oboje.. bo tak?
Se nie wyobrażam.. a przecież nie wszyscy mają takie szczęście :-(