Kropka&Pączek - ja rodziłam w kwietniu, więc doświadczenia z noworodkiem w upały nie mam. Myślę, że tak jak pisała Jagódka przyda się wszystko. Niektórzy pediatrzy mówią, żeby ubierać dzieci w tyle samo warstw co siebie, więc bądź tu człowieku mądry
myślę, że szybko się zorientujemy, że dzieciaczkom jest za gorąco - spocony kark, albo za zimno - często czkawka się pojawia.
Kopacz - szybka dziewczyna z ciebie, już prawie wszystko masz
myślę, że szybko się zorientujemy, że dzieciaczkom jest za gorąco - spocony kark, albo za zimno - często czkawka się pojawia. Kopacz - szybka dziewczyna z ciebie, już prawie wszystko masz

Do szpitala zabierz to, w czym dziecku będzie najwygodniej i z czego najłatwiej będzie Ci go rozebrać. Tzn jak masz bodziaki kopertowe/rozpinane po całości - jak nie to normalne, pajacyki, śpioszki, skarpetki i czapeczki bawełniane i tyle. Najlepiej wziąć 3-4szt bodziaków, i tyle pajacyków+śpioszków. W domu przygotuj mężowi torbę/półkę pt."ubrania dla dziecka rozmiar szpitalny" i pokaż mu ją i powiedz, że jeśli będzie musiał coś donieść z domu, to będzie to na tej półce właśnie.. Pokaż mu też gdzie jest proszek lub płyn do prania i pokaż na jakim programie pierzesz ubranka dziecięce - jeśli pobyt w szpitalu się wydłuży (odpukać), to będzie wiedział jak uprać ubranka.
Do tego witamina C w moczu - chyba przesadziłam wczoraj z sokami
i mielismy podzial, ja piore on wiesza bo nienawidze wieszac prania