reklama

Zakupy

reklama
Ja tez poprosze Madzienka:-):-):-).zyraffka78@o2.pl
Odnośnie monitorów oddechu-ja tez przy pierwszej córci nie miałam tego,no ale jak pomyślę,że może on uchronic moje maleństwo od śmierci łóżeczkowek:baffled:. Jak by były jakieś zakłócenia w oddychaniu dziecka albo zdarzyłby się bezdech-to wtedy wystarczy obudzic maluszka albo wziąc na ręce-a jak sie wtedy smacznie śpi,to...???:no:No i przeczytałam,że raczej nie powinno się kupowac używanych.

Przytulanka fajna,ale ja jej nie kupuję-bałabym się,że potem córcia nie zasnęłaby bez niej(jak np. niespodziewnie się baterie wyczerpią,czy się zepsuje):tak:.
 
reklama
My mieszkamy w domku z poddaszem i tez nie mieliśmy niani - tzn. mieliśmy, ale się szybko zepsuła i potem już nie było. Nie zdarzyło się, żebyśmy Jasia nie usłyszeli jak płakał na górze. Ale fakt, że to akurat dość przydatna rzecz, zwłaszcza w domu, w ogródku, ale w małym mieszkanku chyba po prostu nie warto.

Pinokia - oczywiście, że zwykłe wyparzanie butelek jest wystarczające. Ja kupiłam sterylizator dopiero jak musiałam odciągać pokarm, tak było wygodniej, bo schodziło mi dziennie bardzo dużo butelek. Przy normalnym karmieniu piersią, sterylizator wcale nie jest konieczny.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry