reklama

Zakupy

reklama
Już wysyłam powinnyście dostać siedem maili:tak: w razie braku któregos piszcie mi numer to spróbuję wysłać jeszcze raz:tak:

My zastanawiamy się nad tą maskotką...chyba kupię:-Dalbo którąś babcię poproszę:-)
 
Ostatnia edycja:
renia - to zależy od bezdechu, jak jest lekki to faktycznie bierzesz dzidzię, wybudzasz i luzik, ale jak jest głęboki to już nie jest tak fajnie, ja Misią mogłam wywijać w powietrzu i nic, była sztywna jak deska, na szczęście jakoś intuicyjnie się zawsze wybudzłam, ja ją brałam na jednią rękę i drugą musiałam ostro uderzyć w plecy, wtedy się dopiero wybudzła i łapała oddech, dodam tylko, że kładłam ją na ręku, a ona była sztywna i wisiała jak podczas hipnozy, masakra. Z tego co się dowiadywałam, to jeśli dziecko ma bardzo silny bezdech to nic mu nie pomoże... Misia jak już wielokrotnie pisałam urodziła się z objawami wcześniactwa i miała problemy z oddychaniem, stwierdzono "stękanie wydechowe", po wypisaniu ze szpitala nie było problemów, dopiero jak skończyła 6 miesięcy to dostała pierwszy bezdech i lekarz stwierdził, że jest to następstwo refluksu, była leczona ok roku, w tym czasie dostała jeszcze 2 kolejne bezdechy, wszystkie w nocy. Pod koniec leczenia kazali mi czekać przy bezdechu i powiedzieli, że w ciągu 15 sekund powinna sama odzyskać oddech, faktycznie sama zaczęła oddychać po jakiś 15 sek przerwy. Ogólnie nie ma jednej recepty na zachowanie się w tej sytuacji, każde dziecko jest inne, należy zawsze wybudzić dziecko, ale to nie jest kwestia wzięcia go na ręce niestety, tak czy inaczej nie życzę nikomu takich przeżyć.
 
reklama
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry