Misiówka
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 23 Czerwiec 2008
- Postów
- 1 299
Agawar - ja też polecam Oilatum - świetna sprawa, zwłaszcza jak są kłopoty ze skórą, polecam też kąpiel w krochmalu, my Misię kąpaliśmy w krochmalu przez pierwsze 2 miesiące codziennie. Potwierdzam też to co pisze Cyprysiowa, wszystkie wymyślne firmy są do bani, zwłaszcza Johnson&Johnson - okropnie uczulający większość dzieci. Moja siostra np. urodziłą synka 3 tyg po terminie, mały miał okropnie wysuszoną skórę i strasznie mu pękała, urodził się w zasadzie bez mazi płodowej, w szpitalu polecili jej, żeby kupiła porządną oliwę z oliwek z pierwszego tłoczenia i stosowała ją zamiast oliwki dla dzieci. Robiła tak cały czas i skóra szybko wróciła do normy. My na początku też nacieraliśmy Misię oliwą (normalnie po kąpieli cieniutką warstwę się nakłada. Na początku miałąm straszne opory, ale postanowiłam spróbować, bo to jednak naturalny środek i bez dodatków. Początkowo smarowałam ja godzinę przed kąpielą, żeby zmyć pozostałości, ale jak zobaczyłam jak ładnie się wchłania, to zaczęłam ją smarować po kąpieli, robiłam jej masaż i wycierałam potem pieluszką tetrową. Polecam spróbować. Mączki ziemniaczanej jako zasypki nie próbowałam, ale polecam maść Bephanten - super i można stosować na popękane brodawki. Jak Misia miała mocne odparzenia latem od pieluszki to lekarz wypisał mi robioną w aptece maść na odparzenia - mówię wam, złoto, znikało jak ręką odjął i dzidzia się nie męczyła, a napewno lekarz będzie wiedział o co chodzi, bo to bardzo popularna maść. Z kosmetyków firmowych to chyba najdelikatniejsza jest Nivea Baby. Co do sudokremu to nam położna odradzała, tylko w razie naprawdę wielkiej potrzeby, z resztą wszystkie maści na tlenku cynku. Delikatniejszy jest ten Bephanten...
