Yoka - ja napisałam o Johnsonie, bo wiem, że uczulał większość dzieci moich znajomych, mojej córki akurat nie, więc napisałam, że jest do bani, bo lepiej kupić na początek coś polskiego i prostszego np Bambino tu wymieniane często, czy Skarb Matki, który nam też bardzo służył.
No a co do średniowiecznych sposobów, to mają taką zeletę, że są sprawdzone przez pokolenia i nadal polecane przez położne i lekarzy np. okładanie biustu kapustą przy zapaleniu, w ten sposób kilka moich koleżanek mogło spokojnie karmić mimo problemów... Ale to chyba trzeba się przekonać na własnej skórze, co jest dobre w naszym przypadku. Ja też nie widzę problemu w stosowaniu naturalnych preparatów, to chyba nic złego... Tutaj w Anglii teraz np. usłyszałąm opinię, że nic nie polecają tylko i jedynie czystą wodę, bo wszystko powinno się wprowadzać bardzo powoli i stopniowo.