dinozauryniespia1
Zaciekawiona BB
Witam, rok temu poroniłam w 12 tygodniu, dziecko miało tachykardię, głównie przez stres który nie opuszczał mnie nawet na jeden dzień, mój partner dzień po poronieniu zostawił mnie i krótko mówiąc, dostałam na głowę. Musiałam jednego dnia pogodzić się nie tylko ze stratą dziecka, schudłam bardzo dużo, aż do wagi 41 kilo, zdrowie załamało mi się całkowicie, dostałam agorafobii oraz ataków paniki, do tej pory nie radzę sobie tak jak powinnam. Pół roku temu spotkaliśmy się z moi partnerem i tak jakoś zaczeliśy się ponownie spotykać ale nie mówiąc o tym w około żeby być wszystkiego pewnym. Przynajmniej ja tak sądziłam, walentynki spędziliśmy razem i później napisałam, że okres spóźnia mi się już ponad tydzień i od tego momentu jest dramat, powiedział mi, że on już jest w innym związku, że jego dziewczyna już wie o mojej ciązy.nie poznaje człowieka. Nie wiem co mam robić, bo nikt o tej relacji nie wiedział. Strasznie się stresuje. I czy to złe że nawet jak nie jestem w ciązy to chce aby przezył chociaż przez chwilę. to co przezyłam rok temu? Że tak ludzi się nie traktuje. że nie zostawia się.. Przepraszam, że w pełni chaosu jest cała wypowiedź ale emocje biorą górę.