coś mi nie chce wysyłać z załącznikami.próbowałam dosłać wieczorem ale nic z tego.może teraz się uda...pociłam się strasznie w tym fartuszysku...Kubę powitaliśmy o 2,5 m-ca za wcześnie i wogóle już mieliśmy nikłą nadzieję na jego przeżycie. a tu takie szczęście :angel: :angel: :angel
ipetką karmiłam tylko w szpitalu (teraz w marcu), żeby kuba szybko przybrał na wadze żebyśmy mogli wyjść i byłam pewna,że jak wrócimy do domu to kuba odzyska apetyt na cyca.i tak też było.wczoraj minął tydzień jak już jesteśmy w domu
