Ja mieszkam w środkowej Anglii. Też mam PSCO... niestety gdyby nie wizyta w Polsce u ginekologa i podejrzenie że mam torbiel na jajniku to GP nic by nie zrobił :-( byłam wcześniej tu u lekarza bo mnie bardzo bolał brzuch cały cykl i cykle miałam długie... ale jak usłyszeli że staramy się o dziecko to mnie olewali :-( Więc jak wróciłam z Polski to w następnym cyklu musiałam sprawdzić czy dalej mam to coś na jajniku. A że prywatnie nie miałam gdzie pójść to poszłam do GP jak usłyszał torbiel to w dwa tygodnie byłam na usg i badaniach hormonalnych. Po tym postawił diagnozę PSCO, nie chciał mnie wysłać do ginekologa na konsultację, a ja miałam wątpliwości czy to to, bo co roku jestem w Polsce u ginekologa i mam robione usg. No ale nie miała wielkiego wyboru, zaczęłam brać tabletki Metformin i dieta o niskim indeksie glikemicznym, bo maiłam insulino odporność też :-( Jak zaczęły mi się problemy z okresem mimo normalnego odżywiania, a nie byłam gruba to przytyłam z 3 kg. Więc była dobra okazja do zrzucenia tego:-) Pierwszy cykl na tabletkach miałam już 35 dniowy, drugi 30 dniowy. Poszłam do GP żeby mnie wysłał do ginekologa ale on nie chciał, stwierdził że sprawdzimy czy owulacja wróciła- badanie poziomu progesteronu w 21 i 28 dniu cyklu. Okazało się że owulacja wróciła wiec już w ogóle nie chciał mnie wysłać do ginekologa... Odpuściłam bo za miesiąc jechaliśmy do Polski i tak chciałam diagnozę tam potwierdzić... Ale tak się złożyło że potwierdzałam ciążę :-) jakimś cudem się udało :-) Diagnozę też potwierdziła :-( Teraz biorę tabletki na podtrzymanie ciąży od polskiego ginekologa, a tu czekam dopiero na usg pod koniec miesiąca :-( tu nikt by nic nie zrobił jak by coś się działo, a tak może będzie dobrze...
Moja rada jak pójdziesz do GP jak jeszcze nie mówiłaś ile się staracie od razu mów ponad rok a nawet więcej to Ci zaczną robić badania.