ja sie zastanawiam nad żłobkiem od wrzesnia, bo co do opiekunek to niejestem przekonana, znajoma miala młoda dziewczyne ktora pakowała mała w wózek i po wszystkich kolezankacch chodzila a o 17 jak konczyla prace mowila ze nic niechciala jesc od 8 rano i tak przez pol roku
jakies firmy z maszyneria budowlana, wiec kasy w brud mieli. byla bardzo zadowolona ze mnie, a ja z niej. a jak maz wracal np. o 21 z pracy to ta do niego "kochanie zrob mi kolacyjkę"

Przypuszczam że nie dałaby rady fizycznie przy moim perszingu
Zresztą juz na samym wejściu sie zraziłam bo nawet butów nei zdjeła, weszła w tych buciorach i szła ścieżką małego zabawek 
Ogólnei miła itd, nawet o kasie nie chciała gadać twierdząc że nie robi tego dla pieniedzy bo ma dobrą emerytkę i po prostu chce pomóc... Sama nie wiem
Myślę że nie podołałaby
Nie chcę z nią tracić kontaktu bo jak stwierdziła przecież nie muszą to być tylko godziny naszej pracy w tygodniu itd, ale np gdybyśmy chceli wyskoczyć w weekend do kina lub gdybym chciała na spokojnie sobie posprzątać to w razie czego zawsze może z małym na spacer wyskoczyć ;-) Także dorywczo fajnie by było ale nie w półetacie. Ech... spoko babka, szkoda że nie młodsza 