Mamaminionka
Fanka BB :)
@lidia.aaa1 synek był szczepiony na rota. On przeszedł łagodnie, może z dwie lub trzy pieluchy... Do męża chciałam wzywać pogotowie, bo był w tak fatalnym stanie. U mnie to samo. Zaraził też babcię... Wszyscy umieraliśmy 

Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
O kurczę, teraz mnie przestraszyłaś. Myślałam że tylko dla małego to groźne. Jak to się dzieje, że osoby nie mające dzieci tego nie łapią? Czy może łapią, a mówią że to jelitówka?@lidia.aaa1 synek był szczepiony na rota. On przeszedł łagodnie, może z dwie lub trzy pieluchy... Do męża chciałam wzywać pogotowie, bo był w tak fatalnym stanie. U mnie to samo. Zaraził też babcię... Wszyscy umieraliśmy [emoji2356][emoji38]
1. Myślałam raczej o opcji, że dziecko jest tam codziennie, ale tylko 2-4 h dla wytchnienia babci. Czy w ogóle gdzieś się takie coś praktykuje w niższej cenie niż stały żłobek?1. Dziecko przyzwyczaja się do osób, z którymi przebywa. Jak będziesz raz ma jakiś czas oddawała pod opiekę osoby obcej (żłobek), to dziecko się nie przyzwyczai i nie będzie się tam czuło bezpiecznie.
2. Babcia też zazwyczaj ma swoje sprawy (nie wiem jak u Ciebie - ale zapewne też "sprawdzone" sposoby na wychowanie). Babcia ma być babcią, a nie opiekunką.
Haha to fajnie.A jeszcze taka ciekawostka. Mój kumpel jest szefem młodego zespołu i ma 3 dzieci. Jak któreś jest chore, to ma zakaz przychodzenia do pracy, bo już dwójka pracowników wylądowała w szpitalu (bezdzietnych!). Jeden właśnie z rotaworusem, drugi chyba zapalenie płuc. On się uodpornił, ale widocznie przynosi wirusy do pracy [emoji38]
My jesteśmy w podobnej sytuacji. Synek roczek i chyba idzie od września do żłobka. (jeszcze przede mną rozmowa z pracodawcą i po niej będzie wiadomo czy muszę go wysyłać czy nie)Miasto średnie 70 tys mieszkańców. Udało nam się dostać do państwowego żłobka gdzie czesne plus wyżywienie wyniesie jakieś 300zl. Prywatne kosztują okolo 700-800Hej! Ja dopiero posyłam córke do żłobka, ale chętnie czytam historie zamieszczone tutaj, dodaja otuchy [emoji846][emoji846]
Ja mieszkam w dużym mieście (300tys mieszkańców), dookoła same drogie żłobki, nam sie udało trafić na projekt z Unii i corka idzie do zupełnie nowego żłobka, czesne 299zł +wyżywienie, nie powinno wyjść wiecej niz 550zł.
Ma 16 miesiecy, byliśmy wczoraj na ala adaptacji. Podpisywałam papiery, a ona bawiła sie na sali. Pierwsze dni bedzie chodzić po 1-3h w zależności od ilości płaczu, później wydłużamy.
Sama mam mase waypliwosci, ale nie mozemy sobie pozwolic z mezem zebym siedziała w domu. Wierze, ze to dobra decyzja, a córeczka zyska na niej.
Jest bardzo energiczna i czasem mam wrazenie ze nie jestem w stanie zapewnic jej tylu atrakcji i kontaktu z rówieśnikami .
My jesteśmy w podobnej sytuacji. Synek roczek i chyba idzie od września do żłobka. (jeszcze przede mną rozmowa z pracodawcą i po niej będzie wiadomo czy muszę go wysyłać czy nie)Miasto średnie 70 tys mieszkańców. Udało nam się dostać do państwowego żłobka gdzie czesne plus wyżywienie wyniesie jakieś 300zl. Prywatne kosztują okolo 700-800
I tak samo nie mogę sobie pozwolić na wychowawczy więc mam nadzieję że wszystko będzie dobrze.
Mamy dużo czasu na adaptację bo wracam do pracy dopiero od 18 października więc zobaczymy jak to będzie o ile będzie w ogóle[emoji846]