Oj, jaka tu cisza ostatnio

W koncu sie troche ladniejsza pogoda zrobila i przyjemniej wyjsc i pospacerowac. Mloda ostatnio wygrzebala rowerek i teraz na kazdy spacer "jowejek" musi isc. Ostatnio sama na nim usiadlam zeby pokazac jak sie pedaluje (wytrzymale te zabawki robia
Evulek u nas tez sie zdarza wlasnie, ze jak czegos nie chce to nagle wiotczeje i sie kladzie...Ostatnio jej pozwalam sobie polezec jak chce..chyba ze jest to niewykonalne

Ostatnio troche lepiej u nas juz z histeriami, albo to mi juz lepiej idzie opanowywanie. Czasem jeszcze sobie pokrzyczy albo poplacze, ale generalnie juz chyba pomalu kuma, ze to nie tedy droga. Ja juz po prostu wychodze albo sie odwracam jak wrzeszczy zamiast poprosic - mowie ze nieladnie sie zachowuje, ze nie rozumiem jak tka krzyczy i poslucham jak sie uspokoi. I o dziwo pomalu daje to efekty. Wlaczyla tez do slownika "psiepasiam" albo "soui" i zdarza jej sie powiedziec to jak sie uspokoi.
Ostatnio za to kiedy wrocilam z lazienki zastalam wielki rysunek flamastrem na podlodze..(wczesniej nie potrafila ich sama otwierac, wiec sie nie spodziewalam). Ale artystka narysowala buzie (ma ostatnio faze na punckie twarzy) - wszystko bylo na miejscu, nosek, oczy, usta, wlosy...I bylam tak pod wrazeniem, ze nawet nic nie powiedzialam na malowanie na podlodze tylko pochwalilam rysunek...do tej pory jest niezmyty

Ale teraz ciezko pewnie bedzie nauczyc ją, ze do rysowania sa tylko kartki - zdecydowanie woli rysowac z wiekszym rozmachem...