Aknytsuj też bym mówiła uciekaj! Młodzi jesteście, zdąrzycie się dorobić. Z byłym mężem zaczęliśmy od wynajęcia kawalerki 27 m, potem teść nam udostepnil 95 m przy samym placu Wilsona, niby bezinteresownie, to był jego spadek po jakiejś cioci, ale on ma masę nieruchomości i bez tego. Potem zaczęły się takie jazdy z zagladaniem w każdy kąt, wchodzeniem do nas z klucza, no po prostu myślał że kupił sobie możliwość kontroliwania naszego życia- istny tyran.dla męża było to normalne, oczywiste, żadnych granic, pełne oddanie rodzicom, dla mnie dziwne, integrujące w moją prywatność. Ale się nie odzywalam bo przecie "nie każdy ma na start taki metraż w takiej lokalizacji". Ale mi nigdy nie chodziło o metraż, o pieniądze, nie do tego dazylam, miłości nie miałam ale to już słyszałyście.
Teraz mam 30 lat, dużo miłości, fajne mieszkanie z moją własną wielką doniczką( tak nazywam nasz malutki ogródek 25 metrów) i fajnych przyszłych teściów do których moje dziewczynki jeżdżą jak do trzecich dziadków. Także aknytsuj najważniejsze to być we dwoje, mieć spokój psychiczny i oparcie w partnerze, nie ważne metry ani kasa, bo i z tym jak widzidz ludziom nie wychodzi