Dzięki dziewczyny za słowa otuchy i modlitwy. Przyznam szczerze że ja z tych raczej mało wierzących ale też się modliłam jak jeszcze mnie zszywali bo czułam że jest coś nie tak. Rodziłam sn bez oksytocyny jedynie ten gaz mi podali co niby trochę ból usnieza ale to jak dla mnie ściema. Bardziej chodzi chyba o to prawidłowe oddychanie . Krocze pozwoliłam naciąć bo główka była duża ale położna była bardzo wyrozumiała i powiem że naciela mnie minimalnie . Normalnie mogę sobie na dupie usiąść nie to co ostatnio. Ja już spakowana czekam na obchód i wypis. O 13 mamy być w Katowicach to coś będziemy wiedzieć telefonicznie powiedziano nam tylko że żyje nic więcej bo nie mogą.