Też mam ten problem z angielskimi ubrankami. Dzisiaj będę z tym walczyć. Wczoraj podzieliłam wstępnie, a dzisiaj chyba porównam wielkością do rzeczy, które kupiłam na 56 i 62.
W ogóle to co dostałam to nie moja bajka. Planowałam postawić na wygodę - body, pajace, śpiochy i półśpiochy, a dostałam legginsy, rajstopki, sukienki, kaftaniki. Do tego rzygam różem, ale darowanemu koniowi... Coś się wykorzysta

na pewno śpiworek do spania i ciepły kombinezon, choć też jest różowy

wyszłam na niewdzięcznicę, no ale trudno