To widzicie, ja jestem z tych u których gdyby nie postęp medycyny i dostęp do leków, nie miałabym maleństwa,a mam zdrowego cudownego synka, ciąża donoszona na lekach... Wszystkie ciąże w których nie brałam nic kończyły się niepowodzeniem, a było już ich cztery, więc mam zupełnie inne spojrzenie i w moim przypadku nie do końca sprawdza się co ma być to będzie

Ale oczywiście w zdrowych ciążach, w których nic się nie dzieje bez sensu pakować leki, czy bombardować się badaniami, bo to rzeczywiście nic nie zmieni...