EwelinaW
Fanka BB :)
wydaje mi że ok. Ja miałam 34,20 po 2 tygodniach, ale lekarz mówił, że do 6 tyg ma prawo spadaćDziewczyny 2 tygodnie po poronieniu beta 65,5 mIU/ml to jest ok? Po jakim czasie u Was spadło do 0?
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
wydaje mi że ok. Ja miałam 34,20 po 2 tygodniach, ale lekarz mówił, że do 6 tyg ma prawo spadaćDziewczyny 2 tygodnie po poronieniu beta 65,5 mIU/ml to jest ok? Po jakim czasie u Was spadło do 0?
Przygnębiające, tak mi przykroPoprzedni lekarz wiedział o zespole. Teraz z perspektywy czasu wiem, że zaniedbał to niestety.
Ja poczułam straszna wściekłość i żal, bo córeczka była zdrowa.Przygnębiające, tak mi przykro![]()
Kochana Twoja historia bardzo mnie dotknęła więc doskonale pamiętamCześć dziewczynyPisałam tu trochę jakiś czas temu. Musiałam trochę odpocząć i odciąć sie od forum i przykrych informacji bo strasznie mnie to dołowało. Dwa miesiące temu straciłam córeczkę w 26 tygodniu ciąży. Mója nowa lekarka po analizie wyników i histopatu łożyska powiedziała, że niestety zawinił zespół atyfosfolipidowy. Powinnam brać większą dawkę heparyny i acardu
Jak to usłyszałam to poczułam się jakby mi ktoś w pysk dał, bo tyle lat walki o ciążę wcześniej 4 straty i ta 5 ciąża wymarzona, idealna i juz tak blisko końca a wystarczyło brać większą dawke leku szok i niedowierzanie
Powoli zaczynam do siebie dochodzić terapia z psychologiem przynosi rezultatyW styczniu wracam do pracy czego się trochę obawiam, ale nad tym też juz pracuje z terapeuta żeby się pozbyć tego lęku przed powrotem.
Widzę że dołączyły do naszego grona kolejne dziewczyny. Strasznie jest to przykre, że jest nas tak dużoAle są też pozytywne informacje gratuluję zafasolkowanym mamom trzymam kciuki
. No i @Smaily jeszcze raz gratulacje dajesz nadzieję
![]()
@KatJak już tak bliziutko rozwiązania życzę Ci kochana szybkiego produ. Trzymaj się.
Pozdrawiam Was dziewczyny![]()
Strasznie mi przykroPoprzedni lekarz wiedział o zespole. Teraz z perspektywy czasu wiem, że zaniedbał to niestety.
Ja biorę neoparin, ale mi lekarka dała dawkę 0,6 i acard alej 75, kurde a mi zimno , wieczorami zwlaszcza, i to może dlatego? Ogólnie czuję się dobrze, ciśnienia to mi się chyba podnosi, bo we wtorek wizyta decydująca nr 1.Strasznie mi przykro
Jakie dawki miałaś acardu i heparyny?
Ja w ostatniej ciąży brałam clexane 0.4 i acard 75. Nie mam zespołu antyfosfolipidowego, tylko PAI 1. W tej ciąży miałam bardzo niskie ciśnienie i było mi bardzo zimno. Inny gin powiedział, że za dużo tych leków miałam, clexane by wystarczył. Od poronienia nie biorę już tych leków, ciśnienie wróciło do normy i nie trzęsę się już z zimna.![]()
Bardzo mi przykroCześć dziewczyny, niestety, ale zamiast do lipcowych mam to dołączam do Was.. we wtorek poroniłam w 7tc , w niedzielę zauważyłam podbarwiony śluz, od razu umówiłam się do ginekolog która mnie prowadziła. Wizytę miałam we wtorek rano, po badaniu stwierdziła że krwawie z nadżerki która mam bardzo niewielka i odesłała mnie do domu bez żadnych leków i zaleceń. Tego samego dnia wieczorem zaczęłam krwawic więc odrazu pojechałam na izbę przyjęć, tam lekarz mnie zbadał, płód był żywy, słyszałam nawet serduszko a w ciągu następnych 2 godz bylo po wszystkim. Na całe szczęście trafiłam na cudownych ludzi bardzo mnie wspierali
, lekarz tej samej nocy wykonał mi zabieg i rano wypuścił do domu, zapewniono mi opiekę psychologa ale to była moja pierwsza długo wyczekiwana ciaza więc jestem w totalnej rozsypce. Wiem że za 2 tyg mam odebrać wyniki biopsji ale powiedzcie mi proszę co dalej, jakie badania mam zrobić ? Kiedy? Z tego wszystkiego nie dopytałam a do swojej gin czuje taki zal że napewno do niej nie pojde
Jeśli chcesz wiedzieć co było dziecku, to koniecznie materiał powinien byc zabezpieczony w soli fizjologicznej i na tej podstawie możesz zlecić badania na wady, ja chciałam dodatkowo mikromacierze bo te mają większe spektrum wykrywania innych wad oprócz tych podstawowych.Cześć dziewczyny, niestety, ale zamiast do lipcowych mam to dołączam do Was.. we wtorek poroniłam w 7tc , w niedzielę zauważyłam podbarwiony śluz, od razu umówiłam się do ginekolog która mnie prowadziła. Wizytę miałam we wtorek rano, po badaniu stwierdziła że krwawie z nadżerki która mam bardzo niewielka i odesłała mnie do domu bez żadnych leków i zaleceń. Tego samego dnia wieczorem zaczęłam krwawic więc odrazu pojechałam na izbę przyjęć, tam lekarz mnie zbadał, płód był żywy, słyszałam nawet serduszko a w ciągu następnych 2 godz bylo po wszystkim. Na całe szczęście trafiłam na cudownych ludzi bardzo mnie wspierali
, lekarz tej samej nocy wykonał mi zabieg i rano wypuścił do domu, zapewniono mi opiekę psychologa ale to była moja pierwsza długo wyczekiwana ciaza więc jestem w totalnej rozsypce. Wiem że za 2 tyg mam odebrać wyniki biopsji ale powiedzcie mi proszę co dalej, jakie badania mam zrobić ? Kiedy? Z tego wszystkiego nie dopytałam a do swojej gin czuje taki zal że napewno do niej nie pojde