Mam dokładnie takie samo podejście. Nikt nie wie prucz męża, moich lekarzy i najlepszej przyjaciółki. Nic nikomu nie chce mówić minimum do prenatalnych a już napewno chce żeby minął 9tydz bo moja strata właśnie była w tym tygodniu i to dla mnie psychiczna bariera. Myślę że cień radości i oddechu pojawi się kiedy minie 9tydzRozumiem co czujesz... Ja też jakoś dzielić się nie dzielę z nikim póki co wie mąż moja mama, po prenatalnych powiem w pracy i rodzeństwu. U mnie po stracie to póki co i ja bez euforii nawet mówiłam do meA ja mam taki poziom hormonów że nawet cieszyć się nie potrafię... A ciąża była zaplanowana świadoma ITp.