Byłam na wizycie i jestem mega niezadowolona
Jest pęcherzyk ciążowy i żółtkowy, ale lekarz stwierdził, że nie ma echa zarodka i że jest dopiero jakby zalążek zarodka. Ale jak mu wcześniej powiedziałam, że mam policystyczne jajniki i on stwierdził z głupim uśmiechem że nie ma czegoś takiego to jakoś w niego zwątpiłam. Moim zdaniem widziałam normalnie zarodek dużo większy niż na podobnym etapie po pierwszym transferze, miałam wrażenie jakby nie chciał mi potwierdzić i nie chciał szukać serduszka. Może fisiuje i wchodzę w kompetencje lekarza, ale no jakoś nie wzbudził mojego zaufania