BlackWizard
Fanka BB :)
Ja poród wspominam "nawet" fajnie, bardziej mnie wkurzało szycie krocza już PO bo chciałam mieć mała przy sobie i zazdrościłam mężowi że już ją godzine ogląda a ja tylko na 5 minut na brzuchu miałammój potem gadał że raz już poród widział i mu wystarczy bo sie przez te 5 godzin na porodówce tylko denerwował że mnie boli, ja chodze, czasem krzykne a on nie wie co ma robić i jak mnie przytula to jest jeszcze gorzej
ale ja mu powiedziałam. Nie chcesz iść na poród? To nie będzie drugiego dziecka bo ja sama rodzić niezamierzam
PPP No i chyba sie przekonał
U nas było to samo, jak mąż mnie próbował jakoś wesprzeć to darłam się na niego
Ale myślałam, że go zabiję jak uparcie wpatrywał się w KTG i mówił "teraz to Cię chyba bolało, co? Bo był skurcz 90%" Normalnie się zastanawiałam w czym w niego rzucić, bo siły nie miałam się podnieść
Ale z drugiej strony bez niego sobie porodu nie wyobrażam, bo gdyby nie jego masowanie pleców to chyba bym nie wytrzymała ;-)
mój potem gadał że raz już poród widział i mu wystarczy bo sie przez te 5 godzin na porodówce tylko denerwował że mnie boli, ja chodze, czasem krzykne a on nie wie co ma robić i jak mnie przytula to jest jeszcze gorzej
tak, że opr też dostał parę razy na sali...;-)ale się nie przestraszył, rodzić drugiego też chce z Nami


