reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopad 2010

ja bym jeszcze pochodziła z brzuszkiem, do terminu mojego porodu zostało 8 dni :D ale nie jest miło ciągle słyszeć że własne dziecko to wcześniaczek. 37 tydzień to donoszona ciąża przecież, wrrrrrr.....

Amerie a tak Ci napisali w karcie informacyjnej? nawet jeśli urodzi się w 37 tyg. ale gdy waga dziecka osiąga 2.510 to jest to ciążą donoszona! jeśli masz napisane w karcie inf. SŻD - to oznacza syn żywy donoszony, więc bym się nie martwiła że w 37 tyg. się urodził
A z tego co pamiętam to waga urodzeniowa Leonarda to 2950 :-).
 
reklama
Jola1205 do łózka i wyobraź sobie że tulisz swoje maleństwo, jak mąż skaka koło Was i ciągle daje Wam buziaki to działa!
Ja nie spałam dzień przed porodem potem mały w szpitalu dawał tak w dupę że nie przespałam 5 dni. Stopy miałam tak spuchnięte że szkoda gadać nie mówiąc już o tym że ciągle robiło mi się słabo a wiadomo jak się nosi dziecko to trochę niebezpieczne.
 
Ostatnia edycja:
Amerie, kochana - chyba Leosie tak dostają w pakiecie z imieniem ;-) Mój też słodko w nocy śpi, choć powiem Wam że ostatnio apetyt mu bardzo rośnie. O ile wcześniej jadł tak przez 20-30 minut łącznie w nocy to teraz spędzam z oczami na zapałki jakieś 1.5 - 2 godziny. Na szczęście mamy to dostawne łóżeczko więc wystarczy tylko sięgnąć na śpiocha ręką i zgarnąć Leonarda do cycusia ;-) W dzień też pozwala Mamuni pogrzebać w internecie, poprasować itp.

Nie wiem czy to kwestia herbatki z kopru (zwykłej herbapolu, nie hipp) ale kolki minęły - cały czas odpukujemy, oczywiście. Ostatnio codziennie jeździmy na wycieczki samochodem, z Maluchem oczywiście - Leoś lubi to ale dość długo adaptuje się, tzn. zasypia - ale jak już zaśnie to można z nim wszystko robić - przy trzaśnięciu drzwiami - zero reakcji. Doskonale usypia go muzyka, którą znał z czasu ciąży (koncert DM) oraz audiobook - słuchamy Larssona, ostatniej części - dwie poprzednie też słyszał w brzuszku więc poznaje głos lektora :-)

Co do pomocy najbliższych - korzystamy z niej tylko wtedy kiedy musimy, tzn. zostawiamy Leonarda z teściową jak musimy coś załatwić. Np. wczoraj była taka sytuacja - była rocznica śmierci naszego ukochanego psa i musieliśmy pojechać go odwiedzić. oprócz tego typu akcji - ze wszystkim radzimy sobie sami. Od pierwszego dnia, ani razu teściowa nam nic nie poprasowała, wyprała itd. Oczywiście chęci, z jej strony były - po prostu stwierdziliśmy, że na razie nie ma takiej potrzeby. Czasem tylko ugotuje jakiś obiadek dla siebie i coś tam nam podrzuci (a gotuje nieźle - typowo polska kuchnia, więc i tak niestety na niezbyt wiele mogę sobie z tego pozwolić).

Pozdrawiam wszystkie Mamusie i Mamusie z nierozpakowanymi prezencikami też :-)

Ach - i jeszcze jedno - niestety mam wrażenie, że przy cc jakoś mnie jelitowo słabo do kupy pozbierali :-( Od wyjścia ze szpitala (ponad 2 tygodnie temu) załatwiłam się - i to w bólach - jakieś pięć razy. Mam wrażenie, że coś w środku mnie blokuje. Jem takie rzeczy, które wcześniej pozwalały mi normalnie korzystać z toalety, a teraz nic. Na szczęście kilogramy spadają, ale problem jest - delikatnie mówiąc - irytujący.
 
Jola2510 do łózka i wyobraź sobie że tulisz swoje maleństwo, jak mąż skaka koło Was i ciągle daje Wam buziaki to działa!
Ja nie spałam dzień przed porodem potem mały w szpitalu dawał tak w dupę że nie przespałam 5 dni. Stopy miałam tak spuchnięte że szkoda gadać nie mówiąc już o tym że ciągle robiło mi się słabo a wiadomo jak się nosi dziecko to trochę niebezpieczne.
ehh zapewne masz raczej po porodzie CI ją przyznam. Tylko jakoś nie potrafię tak, jak sobie wyobrażam, ze mały jest to jeszcze bardziej mnie dołuje, ze tak naprawde go nie ma :( jeszcze
 
Jola, już naprawdę niedługo - nie martw i nie dołuj się. Co do wysypiania się przed porodem to ja wyznaję zasadę, że lepiej się wcześniej wdrażać - ja nie mogłam spać przez parę nocy przed - i to była jakaś reakcja organizmu na zmianę jaka go czekała...

Amerie zapomnieliśmy powiedzieć, że kciuki moje i Leosiowe zaciśnięte :-) Będzie dobrze!

Joaś - fajnie, że znowu jesteś :-)

U nas leje, mgła i ogólnie ohyda... Nic się nie chce.
 
holly dzięi... teoretycznie wiem, ze niedługo.... tylko wiadomo. Dziś nawet ćwiczyć mi się nie chce, wczoraj przed wizytą u gin miałam taką cichą nadzieje, że powie mi że coś jes co może wskazywać ze to już.
z P nie jest dobrze, czepiam się o wszystko i kończy się jeszcze płaczem. dziś wojna była o to, ze zrobił mi za dużo kakao :(
i no właśnie, chyba mnie dopada teraz porządny dół.....
Amerie kciuki zaciśnięte
 
Witam mamuśki :)
U nas dzisiaj lepszy dzień-wczoraj jakiś dołek wieczorem mnie złapał i do tego brzusio pobolewał...Dziś czuję się znacznie lepiej :)
Mam nawet ochotę wybrać się wkońcu na zakupy które już chyba drugi dzień odwlekam :)

W poniedziałek do szpitala i z każdą chwilą większy stres jak to wszystko będzie-czy wszystko będzie dobrze z maleńkim i jak ja zniosę tą cesarkę...ehh...

Amerie-trzymam kciuki!!

Wszystkim mamusiom miłego dnia życzę :)
 
reklama
Do góry