Na innym wątku wspominałam o porodach rodzinnych. Odrobinę się przyczyniłam do tego że za porody rodzinne nie płacimy:-) W 2000 roku sprawa oparła się o Rzecznika spraw obywatelskich, po trosze dzięki mojemu ojcu który stwierdził "za co 400 stówy?za pranie ubrania?, i wyskrobał pismo... Bardzo głośno było otym, a Karowa, mi całą kasę za PR, oddała z odsetkami. Od tamtej pory poród rodzinny SN, jest bezpłatny, płaci się tylko za ewentualne ubranko dla męża, ok. 20 zł hi,hi... Rzecznik orzekł że pobieranie opłat jest nie zgodne z żadnymi przepisami... Wiem że za pobyt przy cesarce mogą pobierać opłatę, ale tak naprawdę na salę operacyjną nie muszą wpuścić wcale, a do naturalnego nie ma przeszkód....:-) Płacisz jak chcesz osobną salę, chociaż teraz i tak najczęściej się na takie trafia, i inne usługi ponadstandardowe.