Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Ja tez poproszę adres, z przyjemnością prześle Tosi życzenia. Jak moja córka była chora, rownież dostawała kartki z życzeniami od forumowych przyjaciół i nie tylko. Do dzisiaj mam je wszystkie w pudełku, a minęło juz ponad 12 lat. Czasem zaglądam, czytam... bardzo się wzruszam przy tym.
Ja myśle ze napisanie do dyrektora hospicjum nic nie da. Myśle ze takie podejście mają wszyscy pracownicy tej konkretnej instytucji.
Aż dziw bierze, bo naprawdę myślałam ze hospicjum powinno pomagać, zabiegać o jak najlepszą jakość życia, która pozostała podopiecznym.
A juz cytatami...
Ja nawet nie napisze ile razy wchodziłam, by obejrzeć Tosię [emoji23] Jest taka pogodna i radosna, mimo tych ciężkiej choroby szczęście ma wymalowane na twarzy. Normalnie [emoji516][emoji516]do schrupania.
Aż dziw, ze hospicjum się tak zachowało. Brak słów
Itaris mam nadzieje ze dopełnienie chrztu, było dla Was pięknym przeżyciem, a pierwsze tak ważne przyjęcie Tosi było udane, takie jakie sobie tylko wymarzyliście.
Chyba wszystkie mamy emocjonują się ważnymi wydarzeniami dzieci, nawet tymi błahymi. Ja jestem z pewnością taką mamą [emoji3] czasem...
Tez czytam Was od pewnego czasu, na wątek natrafilam przypadkiem. Jednego wieczoru przeczytałam całą wasza historie, Tosia juz była na świecie. Bardzo poruszyła mnie Wasza historia, wasza walka. Zawsze brakowało słów, by cos pisać. Bo co może napisać matka dwójki zdrowych dzieci...Piszę...