U mnie najgorsze są czwartki i piątki bo starszak ma na 7:30 już lekcje. Mąż wychodzi do pracy po 6 więc na mojej głowie ogarnięcie 8 letniego autysty i zbuntowanego 3 latka. Oj, ich poranne humory i moje ciążowe nieogarnięcie, to mieszanka wybuchowa. Dobrze, że wymioty się skończyły, choć nadal...