Ja właśnie od lat próbuje z fitatu, w 2020 schudłam 10kg w niecałe 3 miesiące, miałam idealną figurę, pokochałam wtedy Sport, wielkie marzenia o byciu trenerem personalnym, ale depresja wjechała i ... Dupa. Jak patrzę na te zdjęcia sprzed 15kg to płakać mi się chce, tak było prawie idealnie, teraz to marzenie.Ja bardzo bym chciała wejść na redukcję przez liczenie kalorii. 4 lata temu schudłam przez kilka miesięcy 8 kilo, na spokojnie, liczyłam w Fitatu kcal i jeździłam 10km codziennie na rowerze stacjonarnym, małe spacery i spadało sobie. Byłam bardzo z siebie dumna bo zrobiłam to mega zdrowo. Teraz mam ten problem że pracuję fizycznie i jak wracam do domu to aż się rzucam na jedzenie. Waga co prawda stoi w miejscu ale wypadałoby z 10kg znów schudnąć. Muszę odnaleźć w sobie motywację i przeprosić się z Fitatuteż trochę boję się zrzucać kilogramy bo wyprowadziłam już tarczycę na super stan i od pół roku nie zmieniałam dawki, bo wcześniej wpadałam z niedoczynności w nadczynność. Schudłam raz parę kilo i już wyniki szalały
![]()
Ruch i deficyt i leci pięknie. Tylko motywacji brak. Tzn motywację odnalazłam, teraz znalezc siły, ale zbieram siłę za każdym razem jak sie ubieram i patrzę w lustro kiedy okazuje się, że nie wchodzę w spodnie sprzed roku.
O przypomniałam sobie jak w odchudzaniu pomogły mi leki na IO glucophage brałam. Ale biegunki niestety były codziennością.