Hej, pisze tutaj bo potrzebuje rady.. to moja pierwsza ciąża, i zastanawiam czy to normalne. Od 30 tygodnia zaczęła skracać mi się szyjka, pani doktor zaleciła wtedy leżenie i luteinę i tak też robiłam przez 7 tygodni. Finalnie przez 7 tygodni szyjka skróciła się z 40 mm do 20mm (6 maja byłam na wizycie) Pani doktor powiedziała wtedy że prawdopodobnie kolejnej wizyty za dwa tygodnie już nie dotrwam. Aktualnie jestem w 37+0. 6 maja wypadło mi coś co wyglądało jak czop, galaretowata glutka. Pani doktor powiedziała że możliwe że coś już się dzieje, ale po zbadaniu stwierdziła że szyjka jest zgładzona i jeszcze zamknięta, natomiast główka dziecka jest bardzo nisko i strasznie napiera (czuję okropny dyskomfort przy chodzeniu) dziś od samego rana mam pobolewanie brzucha jak na okres, nie jakieś mocne, po prostu tak jakbym go miała. Rano o 7:00 miałam na papierze lekkie zabarwienie różowe, a po południu było już zdecydowanie ciemniejsze i zawierało w sobie skrzep. (Zdjęcia w załączniku) Nie wiem czy tak powinno to wyglądać, za każdym razem jak podcieram się w łazience i jest trochę śluzu to jest on zabarwiony na różowo. Zastanawiam się czy ten czop może tak długo wypływać, i czy w tej sytuacji jechać na SOR, czy to normalne. Ciężko mi znaleźć w internecie zdjęcie czopu podobnego do mojego. Od tamtego czasu cały czas obserwuję czy coś się zmienia, założyłam sobie wkładkę.
Będę wdzięczna za pomoc.
Będę wdzięczna za pomoc.