Ja się martwię chrztem, bo nie mamy ślubu, a nasz ksiądz jest bardzo uparty i wrażliwy na takie rzeczy. Więc pewnie trzeba będzie się trochę pomęczyć, sypnąć kasą, ewentualnie poszukać innego księdza. :( jeśli chodzi o karmienie piersią też bym wolała i jest mi przykro, że nie mam czym nakarmić...