Ja mam i syna i corke i jest mi wlasciwie obojetne co bedzie teraz. Maz mowi ze teraz czas na corke ;) Ja czuje ze bedzie chlopiec. Byle zdrowe bylo.
Dzis dowiedzialam sie ze moj tata ma nowotwor zlosliwy i nie moge znalezc sobie miejsca. Ach to zycie, raz radosc , zaraz smutek. Pozdrawiam Was...