Ja tak ze swojej perspektywy dołożę ;)! Cztery poronienia, kilku lekarzy, szpitale, badania, nadzieje, nerwy, radość, smutek, płacz, złość, szczęście ..... i mogę tak wymieniać w nieskończoność. W pewnym momencie odstawiłam wszystkie leki (wkurw 🤪) i próbowałam sobie ułożyć w głowie, że może nie...