Mnie po poronieniu bardzo pomogla terapia. Poszlam bo czulam ze juz nie moge ciagle o tym gadac z mezem ani z przyjaciolkami, a potrzebowalam o tym gadac caly czas.
Mialam tylko 4 spotkania ale bardzo mi to pomoglo, poczulam sie lepiej po 3,5 miesiaca. To byla żałoba i musialam ja przejsc sama...