Ja mialam porod wywolywany. 9 godzin skurczow, co chwile okropny masaz szyjki macicy. Wkoncu cc, poniewaz maly nie chcial zejsc w kanal. Ogolnie dobrze znioslam cesarke, wstalam odrazu kiedy bylo to mozliwe. Przeciwbolowych prawie wcale nie bralam, raz kroplowke dostalam i dwa razy paracentamol...