A co w tym złego, że czasem człowiek sobie nie radzi?
Czy ja jestem cyborgiem, żeby zawsze być na najwyższych obrotach i pełna entuzjazmu?
Czy nie mam prawa się mylić, popełniać błędów, odnosić porażki bez poczucia, że świat na tym się kończy?
A z tymi rachunkami to nie zazdroszczę.
Kasa się...