a było tak pięknie.
jeszcze wiosną się chwaliłam jak to moje dziecko porzuciło drzemkę na rzecz porządnego, długiego, nocnego snu.
chodził spać o 20-ej, wstawał około 8-ej.
od 20-ej w domu cisza, spokój. można było spokojnie coś obejrzeć, poczytać, ponapawać się ciszą ...
jasne, ze bywały dni...