katiuszka79
Fanka BB :)
A co do awaryjnego lądowania, to moja kuzynka wraca ze Stanów za 2 tygodnie. Niezle są w strachu, no ale przecież nie zdarza sie to często. Mówiła mi, że akurat musiało się to stać jak oni zdecydowali się na powrót do kraju po 6 latach spędzonych na emigracji, do końca nie sa przekanani czy dobrze robią wracając, jeszcze sie zastanawiają, a tu taki news!!! Ja sama kilka razy przezyłam dość ciężkie lądowania, na szczęście nie aż tak ekstremalne, ale też były nerwy. Najgorsze są te tanie linie lotnicze, tam ma sie wrażenie, że cały samolot się rozsypuje. No ale jak chce się szybko być w Polsce, a nie tłuc się samochodem 24 godziny, to nie ma innego wyjścia. Taki nasz los....
Miłego wieczorka dla wszystkich!!!
a co tam u brzózki...dawno jej nie było. I luminy tez....a o zafasolkowanych to nawet nie wspomnę
Miłego wieczorka dla wszystkich!!!
a co tam u brzózki...dawno jej nie było. I luminy tez....a o zafasolkowanych to nawet nie wspomnę

Nie ma porównania do normalnej linii i najlepiej większego samolotu - to zupełnie inna bajka.
), aż się nie chce w pracy siedzieć
:-(
.
współczuję i zazdroszczę jednocześnie, bo nawet w ciąży jeszcze nie byłam:-(