reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Muma jak ja nie lubię takich sytuacji z matką jak opisujesz (nie w sensie u Ciebie ,że tak piszesz )tylko mam sama problem z własną i wiem co czujesz .Powiem Ci kochana ,że kiedyś chodziłam do psychologa,żeby się odblokować do ciąży bo wszyscy wmówili mi ,że to blokada ble,ble ,ble i takie tam i wiesz co mi pani psycholog powiedziała na temat rodziców ??(bo wspomniała,że może to bć blokada związana z moją matką ,że w ciążę nie zachodzę ) Bo Ty się martwisz o rodziców zajmujesz się dziadkami i ciągle masz ją w głowie tę mamę ....,że to nie Nasza rola być rodzicem własnych rodziców tylko rodziców być rolą rodzica i to w ich obowiązku jest martwienie i myslenie o dzieciach .Kazała mi wtedy przestać myśleć o nich w sensie dbania tak jak rodzic o dziecko bo Nasze role się odwróciły i ja widzę jak opisujesz masz podobna sytuację ,mam nadzieję ,że w końcu odwróci się rola i przestaniesz się zamartwiać o nią tego Ci życzę :****

mam nadzieję,że nie zabrzmiało to źle :-(

wiecie co ja tak o swojej małej Młodej pisze a nie wiecie jak ona wygląda moja Panna ,moje dziecko :happy2: na kółku ją podrzucam
 
reklama
hej Dziewuszki:-)
ale u nas zmroziło:szok: no w końcu!!! pa pa wszystkim wirusom i bakteriom!!!! Ja już rano zdjęłam firanki w kuchni, pomalowałam sobie parapet...ale spoko, 5 minut mi to zajęło, więc nie nawdychałam się farby;-)
zuzanko wiesz, tak sobie wczoraj myślałam o Tobie, a tak mnie jakoś wzięło;-) ;-)no chodzi o tą sytuację, co ja bym zrobiła...puścić ją? nie puścić? zaufać? i tak sobie pomyślałam, że ja bym ją puściła. Tak dla sprawdzenia co się wydarzy. Nie da rady cały czas kontrolować, zabraniać, bo to się odwróci przeciwko Tobie. W końcu sama kiedyś zwieje i dopiero się narobi. Pewnie gdybym jej pozwoliła, to wydzwaniałabym kilka razy sprawdzić czy aby nie poszły "na miasto", czy nie słychać dużo osób itp. U mnie w domu, ogólnie panowało zaufanie...albo może nie wtrącanie się za bardzo co się u nas (dzieci) dzieje...Przeważnie jak chciałam gdzies iść, czy to na imprezę, czy spać u koleżanki;-) to mnie puszczali. Nieraz się dziwiłam, że mi się udało, bo np. wymyśliłam taki przekręt, że szok!!! a mama nic, ok- możesz iść!!! teraz jak sama mam być mamą wiem, że nie będę napewno taka łatwowierna jak moja mama. I aż tak nie będę ufać dziecku. Na szczęście nic poza tymi małymi kłamstwami nie robiłam złegoi nic się nie stało, ale mogło. Dużo zależy od małolata, jak w miarę rozumny, to można na więcej pozwolić i nawet jakby ktoś inny coś złego robił, to ten nasz nie da się tak łatwo w to wrobić. Choć czasem się nie udaje. No ale nikt nie powiedział, że łatwa jest rola rodzica...czy to tego prawdziwego czy "przyszywanego";-):-) A Twoją Małą toja "znam" z Facebooka:tak: widziałam zdjęcia, chyba dane przez Twoje siostry...i tam jest opisane kto jest kto;-) Nooo i taka Mała to ona nie jest:-p
oj Muma skąd ja znam te klimaty:sorry: w niedzielę mój ojciec do mnie dzwonił, cały "rozanielony", przeszczęśliwy, uradowany...a ja zapierniczałam przy sprzątaniu po remoncie. O jak mnie nerwa wzięła!!!! mówię do niego, słyszę, że u ciebie jak zwykle wszystko dobrze, ty tam niczym się nie martwisz, nie przejmujesz, czas ci mija od spotkania z kumplami do następnego spotkania. Coś tam zaczął mamrotać, ale strzeliłam słuchawką i tyle się nagadałam z nim. Ale powiem Ci, że od razu mi się lepiej zrobiło, bo pomyślałam to samo co Ty,czyli jak on taki wesolutki, uradowany to znaczy, że nie jest mu źle!!!! a ja się bedę przejmować?!!! mną nikt się nie przejmuje jak ja sobie daję radę, to ile ja mogę??? No takie to życie pochrzanione czasami...nie wiem czy Ktoś tam na górze to i widzi i nic nie robi???? ehhhhh
Dobrze, że Ci ulżyło po tym telefonie. Nic jej nie poradzisz, jak sama nie będzie chciała się zmienić. A to co wygaduje np. na temat Twojej opieki nad dziadkami, to puszczaj mimo uszu, bo każdy normalny, myślący człowiek popuka się w głowę jak to usłyszy. A Olkowi zapodałaś jakąś tabletkę nasenną???:szok::-D czy zapadł w sen zimowy???
Idę sobie herbatkę rumiankową zrobić. Zaraz tu wrócę:tak:

aaa zuzanka jak tam sytuacja na froncie? @ rozkręciła się wreszcie zmora jedna????
 
Ano właśnie, nie jesteśmy rodzicami naszych rodziców choć ja tak naprawdę tak się czułam zawsze..

Ja też znam Małą z facebooka;-) Ładna mi Mała:tak:

A Olek często rano dojada cyca i zapada w taką megakimę :cool: Ja mu nie przeszkadzam, w tym czasie się ubieram, jem śniadanie, ogarniam chatę a potem już cały dzień nie śpi:sorry2: Wczoraj też późno poszedł spać bo ja się zdenerwowałam mamą to on nie mógł zasnąć - no niestety tak to działa.

Ciekawe jaki Julek będzie ?;-) Mój Oluś rozrabiał w brzuchu całe noce a teraz pięknie śpi:tak:
 
katiuszka dlatego jej pozwoliłam ;-) mam nadzieję,że jest mądrą dziewczynką :dry:no ja łazienkę zalałam do mycia dzisiaj :tak:
Muma oj u Ciebie się nie długo zacznie Julka już panna się robi a szybko mija czas ja po swojej wiem,że miała 11 lat jak do nas trafiła a teraz ? maluje się moim kosmetykami wszystko podwójnie muszę brać :shocked2: ciuchy ,kosmetyka itd no a te nerwy jak jej nie ma pomimo ,że wiem gdzie jest to i tak się denerwuje :eek::blink:

wrzuciłam smroda :cool2:
 
no właśnie Muma....jak Twój Olek w brzuchu był niespokojny, szalał w nocy, a teraz ładnie przesypia nocki...to u mnie będzie odwrotnie:sorry2:Jeszcze nigdy się nie obudziłam przez ruchy Julkowe. Jak sama wstaję na siku, to wtedy czuję jak się przekręca, ale nigdy mnie nie obudził, to na to wychodzi, że w nocy śpi:tak: Oby mu tak zostało:tak::-)
Kurcze...ale jestem mądra!!!:wściekła/y: pomalowałam sobie rano ten parapet kuchenny, oczywiście jeszcze nie wysechł, a ja już chciałam przetrzeć okno od wewnętrz i posypały mi się takie paprochy z ręcznika kuchennego:szok::wściekła/y:wszystko się przykleiło!!!!!! musiałam jeszcze raz go pomalować:wściekła/y:
ani@k a co Ty tak się nie udzielasz? mam nadzieję, że w domku grzecznie siedzisz i korzystasz z L4!!!!

aaa zuzka coś ta stronka mi się nie otwiera, pisze, że jakiś problem z serwerem:confused: też tak macie???
 
Zuzanko tak mniej wiecej raz w roku moze spasc w naszych okolicach :tak: no moze 2 razy, ale nigdy nie zostaje dluzej, bo zaraz topnieje.
Ciekawe rzeczy na tej stronce, takie nietuzinkowe:tak:
 
reklama
Do góry