reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

anuszka ja mam kwatery pracownicze ,wynajmujemy firmom budowlanym itd . a nie mam Pani do sprzątania i ja dzisiaj i jutro sprzątam mam motorek w d... a upał daje we znaki :cool2:
katiuszka mój M też się zadeklarował dziadkom,że będzie im pomagał do śmierci a oni mu wszystko przepisali ,on zresztą był oczkiem w głowie dziadków więc wnusio ukochany i też pod dziadków wszystko było ,babcia żyć Nam nie dawała ,zero prywatności mieliśmy ,była zołzą bo już jej nie ma ,ale dziadek mojego M wręcz odwrotnie kochany człowiek dobry ,pogodny pomimo ,że od 6 lat na wózku i ma amputowane 2 nogi ,to i tak radość czerpie z życia a ma już 86 :tak:i wszystko robimy i planujemy pod niego ,ale na szczęście ma Pana ,który mu czas wypełnia i jest a my możemy sobie pojechać na urlop i na działkę ,ale pod telefonem,że jakby się coś działo to jedziemy od razu do domu i też M wszystko dla dziadka robi . Zresztą dziadka nie da się nie lubić fajny człowiek ,mieszka z Nami ale ma oddzielne mieszkanie i wejście ,bo dom jest dwu poziomowy i o takim samym rozstawieniu jak nasze więc ma miejsce również i Pan ,który się nim zajmuje swój pokój bo jest do dyspozycji 24 h przez 7 dni w tygodniu co drugi weekend wolny ma aby mógł pojechać do domu bo ma córkę i jeździ ją odwiedza ;-) bo tak sami nie dalibyśmy rady :zawstydzona/y::-(

mam nadzieję,że się dogadasz z babcią :tak:&&&&&&
 
reklama
zuzanko u mnie podobnie było jak u Twojego męża. Ja - pierwsza wnuczka, najukochańsza, i tak dalej...zawsze miałam z nią bardzo dobry kontakt, ona mnie jakoś bardziej "uznawała" niż resztę wnucząt. Przy przepisywaniu tego mieszkania (a było to ładnych parę lat temu) nawet przez myśl mi nie przeszło, że tak się moje życie potoczy, że tyle lat jeszcze tu będziemy, że tu urodzi nam się dziecko. Myślałam, że jak ona będzie w takim wieku, kiedy potrzebuje opieki, to będę już w Polsce. Ale życie potoczyło się tak a nie inaczej i teraz nie wiem co robić. Rozmawiałam z M., on się w życiu nie zgodzi, żebym ja z małym wróciła do Polski, a on to został. Z resztą ja też sobie tego nie wyobrażam. A on musi tu zostać, bo jak razem zjedziemy, ja nie pójdę do pracy, bo wiadomo - dziecko, jak on nie znajdzie, to za co żyć? oszczędności szybko się skończą. Jakieś wyjście by było, żeby babcię wziąć do siebie na wieś, ale ona sie nie zgodzi, ona nudzi się w naszej mieścinie, a co dopiero na wsi. No i jestem w kropce. Jutro myślę do niej zadzwonić, ale mi niedobrze na samą myśl...Nie orientujecie się może jak można odwrócić takie przepisanie mieszkania? bo już biorę taką opcję po uwagę, może oddam jej to mieszkanie, tzn. z powrotem przepiszę na nią, a ona niech robi z nim co chce, niech daje mojej kuzynce, ona mieszka blisko babci, ale kompletnie jej nie pomaga, myślę, że to dlatego, ze się dowiedziała, ze mieszkanie jest na mnie. Może jak jej da, to bardziej się babcią zaintersuje?...bożeeee na co mi to było...
 
cześć

Muma dziś spacerowałam po butikach na miejskim ryneczku i babka w jednym z nich opowiadała o swoim wnuku.. że miał biegunkę przez kilka dni, nie wiedzieli co się działo ale 'samo przeszło' - może u Was będzie tak samo :tak:jeszcze raz posyłam wielkie buziaczki :*****
Aleksis pogadam z Katiuszką i wydamy jakąś powieść;-):biggrin2: a Ty baw się dobrze na komunii, porób fotki potem obejrzymy jaką kreację miałaś :tak:
Gatto to chyba italianska nowość.. bo ja o takiej gondoli też nie słyszałam, super że Gattinka dobrze zniosła podróż, oby w drodze powrotnej też tak było :tak:
Zuza koniecznie wpisuj tu 'metody' książkowe :tak: i zwolnij na weekend.. ze sprzątaniem oczywiscie.. nie z 'bara bara' ;-):-p
Caterina ale opowieść, niczym z hamerykańskiego filmu :szok:.. Kok.o chyba już napisała, też myślę że lasencja zaraz po bzykanku zaszła i nie wie o co chodzi.. no aż mną wstrząsnęło jak przeczytałam o jej poczynaniach.. i że się odważyła przyznać że 'tylko' jedno piwo 5% - MASAKRA :no:
Anuszka łeeee nie przejmuj się takimi 'dołami' - każda z nas je tu miewała.. ale na szczeście krótkotrwale - nie martw się i jak to Zuza mówi 'uszy do góry, pierś do przodu' ;-):tak:
Maiev trzymam kciuki za szybki 'powrót do formy' &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Katiuszka Synuś nie daje mi się teraz martwić a ja daje Mu spokojnie pospać.. czekolada już nie działa więc nie faszeruję się niepotrzebnie..;-)
a sprawa Babci.. no wizja ukochanej wnusi ileśtamset kilometrów poza domem.. ciężko będzie.. a Twoi bracia są też za granicą??? moze któryś z nich??? :sorry2: w każdym razie oby szybko się wszystko ułożyło i było po Twojej myśli &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Kasica zważyłaś się w końcu????? a powiedz są zakwasy na rękach po kijkach?????
Kok.o sportsmenko namber łan na wątku - zrob se fotę i wstaw, ciekawam jak wyglądasz w tych luźnych dżinsach sprzed ciąży!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Aaronka fajna sprawa pogadać na spacerku z osobami które też mają Maluszki, co???? kilka bloków dalej ode mnie mieszka moja koleżanka (ta która jest 2 tygodnie niżej w ciąży ode mnie) czyli już wiem że będę miała choć jedną taką osobę ;-)
Alex___ :**** dzięki.. a z Martynką jak było??? taka jak Cud była??? łomatko.. pamiętam jak Ci suwaczek ciążowy biegł.. ale czas leci...

chyba ze tylko mnie.. :sorry:
Szyszka i jak te ubranka z c&a??? zadowolona jesteś??? też się zastanawiałam nad c&a.. ale to w któryś weekend..


p.s. w czwartek po wizycie odwiedziliśmy z eMem real celem zakupu pierdułek.. i na koniec eM mówi 'idę se jakieś piwo kupić' no to ja poszłam też i zaczęłam szukać odpowiedniego trunku dla mnie i... i co???? i znalazłam bavarię :cool2::biggrin2::-D a jak się cieszyłam!!! chyba cały dział alkoholowy mnie słyszał ;-):-p
jabłkowa całkiem całkiem :tak: prawie jak reds.. ;-)







aha i dla potrzebujących ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
elooooooooooo:-)
Muma skoro musisz Olego na kilka dni odstawić to laktator sie pewnie przyda:tak: sciągaj pokarm i mroź, przyda sie akurat jak bedziesz niedługo robić kaszki na bazie mleka, swojego rozmrożonego bedziesz mogła uzywać:tak:A i laktacje utrzymasz;-) &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& za zdrówko Księcia i ucałuj bidaka :**
katiuszka łooojj... nie wiem co poradzić:sorry: no bez rozmowy z babcią sie nie obejdzie:-(moze da sobie wytłumaczyć i zrozumie sytuacje. Ani@k w sumie dobrze sugerowala-moze któryś z braci? A kuzynka myślisz ,ze dobrze babcią by sie opiekowała skoro jedyna zachętą byłoby mieszkanie? takie troche interesownie podejście:sorry:rany, współczuje sytuacji i &&& za lekką rozmowe i znalezienie rozwiązania.
Ani@k kurka,a gdzie ja napisałam,ze te spodnie są luźne???:eek::-D:-D Napisalam,ze sie wcisnełam w nie, a to oznacza doslownie,ze sie wcisnęłam:-D hehe luzno to bedzie moze za pare miesięcy,i jak przestane słodycze jeść;-):-) Swoja drogą to ciekawe,czy mi ta cukrzyca przeszła:shocked2:
A i nie ściemniaj mi tu o zdjęciu moich dżinów, tylko wstawiaj swój brzuch na Kółko! juz czas zaktualizować dokumentacje!:-)
kasica moj Osobisty na kijkach ostatnio popyla wieczorami, tez go wciągnęło:-)

A my dzisiaj po basenie, Młoda odmoczona, zadowolona baaardzo była:-) kurcze, jest najmniejsza w grupie (5 dzieciakow+rodzice) i śmiesznie wygląda taka malutka;-):-) chociaz pewnie pozostałe dzieci to niewiele, 2-5 miesięcy starsze, no ale różnice widać:-)

A i polazłam zarejestrować sie do lekarza rehabilitanta i odesłali mnie bo....... mam nieaktualne skierowanie :szok: (ważne było do wczoraj:wściekła/y:) W rejestracji siedziało babsko typ biurwy, czepliwe i sprawdzające każda literke na skierowaniu i w ksiażeczce zdrowia:wściekła/y: Normalnie myslałam,ze ją tam walne. Podniosła mi ciśnienie, tępa pinda:crazy: Juz mnie zapisała na wizyte ale...na koniec wnikliwej analizy znalazłą date i K...wa!!! dooopa:wściekła/y:
Teraz musze isc znow do pediatry po skierowanie do lekarza rehabilitanta by ten mi dał skierowanie na rehabilitacje i bede mogła sie zapisać do kolejki na zabiegi.... szkoda słow...
Smiejemy sie z eMem,ze Młoda zacznie chodzić zanim w końcu sie tam dostaniemy;-)


dobra, ide otworze sobie karmi i wypije zdrowie wszystkich staraczek!! za sukcesy!:-)
miłego weekendu, owocnego zycze!
papa :*
 
Ostatnia edycja:
Mam kryzys, jestem już zmęczona ale Olek wreszcie przestał się załatwiać. Oczywiście przeszło mu jak odstawiliśmy cyca co mnie tak strasznie smuci, chociaż wiem , że to dla jego dobra to jak mi się szarpie i wkłada głowę pod bluzkę to prawie ryczę:-( W dodatku dopiero jutro mam mieć ten odciągacz a cyce mi zaraz czuję pękną, trochę się doiłam sama ale to nic nie dało :crazy::-(
W dodatku jak eM dziś jeździł po aptekach i szukał a to mleka specjalnego a to smoczka a to butelki to się pokłóciliśmy prawie i jest niefajnie:-(

katiuszka - współczuję baaaardzo tej sytuacji z Babcią, no wiem coś o tym... Niestety w mojej rodzinie nikt bezinteresownie by mi nie pomógł - chyba, że za mieszkanie albo kasę - mam nadzieję, że u Ciebie jakoś się poukłada:sorry:

kok.o - ja nie będę chyba mrozić tego pokarmu, Olek już wsuwał kaszki na mm ale cyca rano , wieczorem i o każdej porze jak miał ochotę się napić:-( Fajnie macie z tym basenem, może jakieś fotki masz ?:tak:

Ani@k - jest Bavaria, jest impreza:tak: Fajnie, że Ci się humor poprawił.

Przepraszam,że reszcie nie odpisuję ale chyba czas się zdrzemnąć bo zaraz tu zasnę.
Miłego weekendu !!!
 
mój humor trochę się polepszył
a myślałam że w robocie to nie możliwe

he
katiuszka
ale masz problem
Kurde no nie fajnie z ta babcią. a mama nie może poświęcić jej więcej czasu,tylko ty masz wracać? nie fajnie no . . .

acha zuza
takich lokatorów
no to masz roboty!

koko
u mnie w robocie tak mówią elooooo B-)
 
cześć dziewczyny

anuszka ja nie mieszałabym castangusa z tab clo :no::no: nie jest to dobry pomysł .
Ani@k no jak widać niestety dzisiaj mam dużo pracy kończę sprzątanie u lokatorów ,ale niestety nie wszystko udało mi się zrobić :zawstydzona/y::wściekła/y:w pon muszę jeszcze jedno mieszkanie sprzątnąć :baffled: M ze szwagrem u dziadka kuchnię robią i jak sobie pomyślę,że jutro będę musiała po malowaniu sprzątać to mi się słabo robi :dry::baffled:

dziewczyny co do książki to wyczytałam wczoraj co jeść w danej fazie cyklu aby jajeczko ładnie rosło ,żeby płyn płodny był ,żeby zarodek miał dobre gniazdko do zagnieżdzenia i co jeść na ewentualną ciążę i dobre zagnieżdżenie się :tak: jak znajdę spokojniejszą chwilę to Wam opiszę dokładniej ,ja wiem,że teraz po owulacji mam jeść dużo ananasa podobno bardzo dobrze wpływa na zagnieżdżenie się ;-);-)

a teraz zmykam bo muszę chłopakom zrobić obiadek i sama głodna już jestem :tak:
 
Cześć wszystkim!
U mnie nadal nic nie wiadomo...nie rozmawiałam jeszcze z babcią, odkładam tą rozmowę, bo wiem co się będzie działo:baffled: Ale z drugiej strony wiem, że muszę jakoś jej to wytłumaczyć. Ale jak? A co do reszty rodziny...tak się złożyło, że wszyscy, oprócz tej jednej kuzynki, wyjechali z Polski. Ta kuzynka mieszka blisko babci, ale średnio się kwapi, żeby coś pomóc. Ja myślę, że jest zła, że to mnie się dostało mieszkanie. Ale jeśli by się babcią zajęła za to cholerne mieszkanie, to ja jestem w stanie jej przepisać. Tylko nie wiem jak to babci powiedzieć, żeby nie pomyślała, że oddając mieszkanie, pozbywam się kłopotu czyli jej:-(Ogólnie nieciekawie to wszystko wygląda:no: spać nie mogłam, co zasnęłam to śniła mi się babcia, a to reszta rodziny, no i miło nie było:no: ehhhh....
anuszka ja kiedyś, w akcie desperacji, kupiłam tego castangusa, ale koniec końców nie zażywałam go. Mam nawet opakowanie na zbyciu. Naczytałam się w necie różnych opinii, a że komuś tam pomógł wyregulować cykle, innym je całkiem rozwalił, była nawet lista dziewczyn. którym udało się po nim zajść w ciążę. Ciężko powiedzieć czy działa. Ja w kazdym razie go nie brałam.
Muma dobrze, ze chociaż znalezliście przyczynę tych dolegliwości Olkowych. Rozumiem Cię, że serce Ci pęka jak synek chce cyca, ale jak sama pisałaś, przecież to dla jego dobra. Powiedz sobie, że i tak bardzo długo karmiłaś, może jeszcze będziesz mogła. A jak ma mu to szkodzić, to przecież nie ma sensu...A z M....no ja wiem coś na ten temat...jak ja się martwię (czasem słusznie, czasem nie) to on wiecznie najmądrzejszy i zamiast mnie wspierać, coś doradzić, a jak nic nie wie, to przynajmniej się nie wtrącać i nie denerwować mnie, to ten mi jeszcze nerwów dodaje!!! ostatnio to już nawet mu nie mówię, ze coś mnie martwi odnośnie Julka czy się zastanawiam nad czymś. Ehhh faceci!!!!
Kurka..miałam więcej popisac, ale koleżanka jedzie do mnie na kawkę, chociaż tyle się rozewrę:baffled:
Miłego weekendu życzę- gdybym miała się nie pojawić;-)
 
reklama
hej!!!!!!!ja dzis w pracy byłam,potem po pracy z Adasiem pojechalismy na Wrocław za prezentem dla chrzesniaka mojego(za tydzien w niedziele ma komunie).kupilismy mu w Aparcie złoty łancuszek i do tego krzyzyk.W GO SPORCIE kupilismy piłke do gry w noge do tego rękawice koszulke,spodenki i zegarek na reke.Mysle,ze bedzie się cieszył?!:P) do tego taka ładna pamiatke,pieniędzy nie dajemy mu.Same prezenty.Ja sobie kupiłam w Croopie super bluze z kaputrem na zamek,była fajne przecena:P)i taki żółty sweterek,tez była przecena:P)Adas kupił sobie 2 koszulki.Ja jeszcze taka fajna ozdobną gumkę do włosów.Jestm zadowolona:P)Teraz pifffko popjamy i tv ogladamy!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry