cześć wszystkim!!!
A co tu takie pustki? weekendujecie się???;-)
My prawie cały dzień spędziliśmy na zakupach

kupilismy Małemu gryzaki, bo ja nie wiem co się dzieje, ale tak pcha paluchy do buzi, dosłownie całe piąstki i jeździ nimi po dziąsłach. Kurka..chyba nie zęby

A co do sytuacji z babcią...na razie kryzys zażegnany...wszystko przez niedomoówienia, tajemnice itp. Bo jakby od razu powiedziała o co chodzi, to by nie było tego cyrku. Okazało się, że moja mama niepotrzebnie zjechała moją kuzynkę, że jest wredna, że egoistka, bo nie chce babci nic pomóc, a mieszka na miejscu, że pewnie zazdosna o to mieszkanie itp. Ta się popłakała, bo twierdzi, że ona babci pomoc oferowała nieraz ale ta zawsze odmawiała. Ja już nic z tego nie wiedziałam, pogadałam wczoraj wieczorem z babcią o co tu naprawdę chodzi i w newach powiedziałam jej, że skoro Agata by jej pomagała ale za coś, to ja jej dzis mogę przepisać to mieszkanie i będzie spokój. Ale babcia, ze absolutnie nie, że to prawda, ze kuzynka chciała jej pomagać, ale ona nie chciała, bo jej głupio było, że to mnie dała mieszkania, a pomaga tamta wnuczka. Szkoda tylko, ze od razu i mnie i jej tego nie powiedziala, tylko do wszystkich dookoła się żaliła, że nie ma pomocy. Tak więc stanęło na tym, że jak będę w Polsce mam spisac sobie z kuzynką jakąś umowę, że albo teraz jej wypłacę jakąs kwotę albo po śmierci babci, jak sprzedam mieszkanie. Głupio to wygląda, ale babcia wtedy dopiero przyjmie od niej pomoc. Niech ona jej to tłumaczy, mnie już to nie obchodzi. Ulżyło mi, bo okazało się, ze z babcią nie jest tak źle jak gadała, że jej potrzeba tyllko raz na tydzień, dwa zrobić większe zakupy, czasem odkurzyć, dwa razy do roku okna umyć i w razie potrzeby zawieźć do lekarza. Czyli nic wielkiego. Mam nadzieję, ze się to jakoś ułoży

Ale co nerwow zjadłam, to moje
Muma jak tam Oluś? lepiej już??? buziaczki dla chorowitka małego;-)
anuszka a jak u Ciebie z cyklami? masz regularne? bo jak tak, to ja bym na Twoim miejscu nie brała tego castangusa, bo sobie dopiero narobisz...chyba, ze masz nieregularne...to moze warto spróbować...Aaaa i z tego co czytałam, to żaden lekarz nie poradzi Ci czy go zażywać czy nie. Czytałam jak dziewczyny pisały, że lekarze albo się uśmiechali na samo wspomnienie o tym leku albo mówili, że oni nie są zielarzami
ani@k a co u tej Twojej koleżanki, która miała robić amiopunkcje? a Ty jak się czujesz? Synuś fika koziołki????
Gatto wróciliście już? jak podróż? czytałam na FB, że lało całą drogę...wiem jaka to męczarnia jechać w taką pogodę. A jak Malutka zniosła powrót? tak samo lajtowo? a powiedz mi, myślałaś już kiedy zaczniesz podawać małej inne jedzenie? jakieś zupki, kaszki do mleka itp? bo ja powoli oswajam się z tą myślą

;-) na razie wiem tyle, że na pierwszy obiadek nie podawać kotleta z kapustą zasmażaną

;-)
Przepraszam, że nie odpisuję do każdej, ale z głowy mi wyleciało co wcozraj poczytałam.