reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

reklama
ha!!! teraz wiem co się z moim dzieckiem stało!!!! :tak: jakieś "życzliwe" koleżaneczki odprawiły modły w tej intencji;-):-) dziękuję Wam bardzoooooo....:-p
ale co ja tu "pacze":confused: jakieś pijaństwo w narodzie się szerzy:-D
A ja dziś o suchym pysku siedzę. Coś czuję, że po zwykłym piwku bym się szybko wylogowała:baffled: Młody śpi od 20:30, ale kręci się w wyrku, obstawiam pobudkę z płaczem za jakieś15-20 min:-(
Gatto my nie używamy huśtawki, Młody jakoś się nie przekonał za bardzo, bujał się kilka razy, teraz i tak jest już za cięzki. Ale samo krzesełko-bujaczek używamy. Nie tak często jak wcześniej, bo on woli siedzieć luzem, a nie pasach. A że skubany umie już się poobracać, to muszę go zapinać w całe to mocowanie,nie wystarczy już tylko w pasie. Myślę, że to krzesełko to długo nam posłuży. Niby ono jest do 4-5 lat. No zobaczymy.
tere fere to jak się jutro ostro nawalisz, to Ci choroba przynajmniej przejdzie:-)

kok.o a skąd wiedziałaś, że jestem? przecież jeszcze nie zdążyłam nic napisać....aaaa pewnie zaświeciłam się na zielono,nie?
 
Ostatnia edycja:
Co tu taka cisza z rana. Czyzby ktos kaca leczyl?
Mnie lobuziak obudzil o 6:30. Nie ma to jak pobudka z ranca w weekend.
My wczoraj zaliczylismy okuliste. Nic nie znalezli. Mala nadwzrocznosc ale lekrka mowi ze to moze byc fizjologiczne. Mamy dac spokoj malemu na kolejne 6 msc a potem kontrola. Maly byl bardzo dzielny.
 
reklama
łhejka!!!
Gochson tutaj czasem w piątki odbywają się spontaniczne wirtualne imprezki:tak:A czesem też zapowiedziane. Ostatnio tak było jak szyszunia miała wesele. Ale się działo:-p:-D A wczoraj to właśnie nie wiem co je tak napadło;-)Gatto to jeszcze okk....ale kok.o ?:cool: młodzież rozpija:-D;-)
Dobrze, że tym razem mały nie płakał....a Ty z nim hehehe

My też mieliśmy pobudkę o 6:30. Ale powiem Wam, że jak prześpię od 22:30 do 5 rano,dam mu jeść, to normalnie spać mi się już nie chce:szok: odstawiam małego do łóżeczka, on tam śpi i się wierci, a ja próbuję u siebie zasnąć. Czasem mi się uda na chwilkę, ale to już nie jest taki mocny sen. Pewnie organizm się przyzwyczaił i teraz te 6 godzin mu wystarczy. Dziwne....bo ja to śpioch jestem....
Kurna...mam nadzieję, że pogoda się w końcu poprawi, bo na spacer bym poszła w końcu. Przewietrzyć trza glutka. Ale póki co,to słońce świeci, ale czarne chmury się zbierają. No ale naraszcie wiatr ustał,bo tak darło, że myślałam, że nam satelitę zdachu porwie i non stop traciliśmy sygnał:eek:
Oki, maluch wzywa. Tłucze się po łóżeczku, wstaje, przewraca się, akrobacje wyczynia nieziemskie:laugh2:
Miłej soboty!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry