Dziewczyny, piszę tu by dać Wam nadzieję i powiedzieć, że 30-stka nie przekreśla szans na macierzyństwo. Oczywiście nie zawsze życie jest usłane różami i czasami musimy trochę poczekać na nasze szczęście (i niestety pocierpieć) ale wiara dodaje skrzydeł i pomaga znieść przeciwności losu. Ja mam 31 lat (w tym roku skończę 32) i właśnie skończyłam szczęśliwie 24 tydzień ciąży. To moja pierwsza ciąża - w wyniku zapłodnienia in vitro. Starałam się o nią 3 lata i w moim przypadku próby "naturalne" nie miały sensu bo mam niedrożne jajowody (to w zasadzie główna przyczyna ale mam też kilka innych problemów które udaremniały mi pozytywne starania). Chcę Wam powiedzieć, że w mojej historii leczenia spotkałam się ze sporo starszymi dziewczynami od siebie i że niejedna z nich już jest albo wkrótce będzie mamą. Więc 30-stka to jeszcze młody wiek. Ale jednocześnie (jeśli mogę, a nie chcę żadnej z Was urazić), chcę Wam powiedzieć, że jeśli już długo czekacie na Wasze maleństwa to może warto czasami poszukać innego lekarza. Ja gdybym pozostała u tego u którego leczyłam się 3 lata temu, to na pewno miałabym o wiele większe problemy niż miałam. Jeżeli chciałybyście o coś zapytać to służę pomocą.